Kapitalny powrót drużyny Sochana! Przegrywali w czwartej kwarcie 71:93

Koszykarze New York Knicks trafili na Cleveland Cavaliers w finale Konferencji Wschodniej. Wydawało się, że pierwszy mecz zakończy się wysoką porażką drużyny Jeremy'ego Sochana. W czwartej kwarcie Knicks odrobiło 22-punktową stratę, a po dogrywce wygrało 115:104. - Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem coś takiego w meczu play-off - mówił Mike Brown, trener Knicks.
Jalen Brunson
Brad Penner / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

1998/99 - to ostatni sezon, w którym New York Knicks grało w finale play-offów NBA i zaciekle walczyło o mistrzostwo. Wtedy Knicks przegrali 1:4 w serii z San Antonio Spurs, a jedną z gwiazd w drużynie rywala był Tim Duncan. Teraz Knicks są na dobrej drodze, by walczyć o tytuł po 27 latach przerwy. Zespół Mike'a Browna pokonał już Atlantę Hawks (4:2) i Philadelphię 76ers (4:0) w play-offach. W całych play-offach Jeremy Sochan przebywał na parkiecie przez ponad 20 minut, kiedy to zdobył 20 punktów, a także miał pięć zbiórek i dwie asysty.

Zobacz wideo Piotr Adamczyk wprost o swoich umiejetnościach koszykarskich: Bardziej udajemy

Kapitalny powrót drużyny Sochana. Od tego momentu rzucili 44 punkty

Rywalem Knicks w finałach Konferencji Wschodniej było Cleveland Cavaliers, a więc czwarty zespół sezonu zasadniczego NBA. Po trzech kwartach Cavaliers prowadzili 93:69, a w trakcie czwartej kwarty przewaga nad Knicks wynosiła 22 punkty (71:93). Wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte. Od tego momentu Knicks rzuciło się w pogoń za rywalem. Jednym z motorów napędowych Knicks był Jalen Brunson, który w samej czwartej kwarcie rzucił 15 punktów.

Knicks doprowadzili do remisu 101:101, więc o zwycięstwie w pierwszym meczu finałowym Konferencji Wschodniej musiała rozstrzygnąć dogrywka. W niej Knicks wygrali 14:3, a w całym meczu triumfowali 115:104. NBA zwróciło uwagę w trakcie transmisji, że był to największy powrót w meczu play-offów NBA od 1970 r. Od wyniku 69:93 Knicks wygrali z rywalem 44:11. Jednocześnie Knicks zanotowało ósme kolejne zwycięstwo w play-offach z rzędu.

Najskuteczniejszym zawodnikiem tego spotkania był Brunson, który zdobył 38 punktów, a także miał pięć zbiórek i sześć asyst. Jeremy Sochan oglądał całe spotkanie na ławce rezerwowych.

Zobacz też: Oto dlaczego Gortat nie przyszedł na stream Łatwoganga. "Jeszcze nie zwariowałem"

- Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem coś takiego w meczu play-off. Nie dalibyśmy rady, gdyby Brunson nie grał jak jeden z kandydatów do roli MVP. Mówiłem naszym zawodnikom, że obrońcy Cleveland grają o 50 proc. więcej minut od naszych obrońców. Czy to mogłoby się zemścić? Kazałem im trzymać się planu, bez względu na wynik w końcówce. Mówiąc to swoim zawodnikom, masz nadzieję, że to da małą przewagę psychologiczną - mówił Mike Brown, trener Knicks, na pomeczowej konferencji prasowej.

Kolejne spotkanie finałów Konferencji Wschodniej odbędzie się w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego, o godz. 2:00, w Madison Square Garden. Jeżeli Knicks awansuje do finału play-offów NBA, to zagra tam z lepszym z pary Oklahoma City Thunder - San Antonio Spurs. W pierwszym spotkaniu koszykarze Spurs wygrali 122:115.

Więcej o: