Dramat Spurs i Wembanyamy. Gwiazdor nie wrócił już na parkiet

San Antonio Spurs przegrało z Portland Trail Blazers 103:106 w drugim meczu pierwszej rundy fazy play-off. W serii jest remis 1:1. Kibice Spurs przede wszystkim martwią się o największą gwiazdę zespołu. Victor Wembanyama na początku drugiej kwarty upadł i uderzył głową o parkiet. Francuz natychmiast zakończył swój udział w spotkaniu.
Victor Wembanyama
Screenshot YouTube Chaz NBA https://www.youtube.com/watch?v=6cFJRG0ME3o

Play-offy NBA trwają w najlepsze. Polscy fani najlepszej koszykarskiej ligi świata zarywają noce, by ekscytować się zmaganiami największych gwiazd tego sportu. Minionej nocy kibice mogli obejrzeć trzy mecze. Boston Celtics grali z Philadelphia 76ers, Los Angeles Lakers podjęli Houston Rockets, a San Antonio Spurs zmierzyli się z Portland Trail Blazers.

Zobacz wideo Zabraliśmy kamerę VHS na galę KSW. Będziecie w szoku

Były klub Jeremy'ego Sochana powrócił do play-offów po długiej przerwie. Po raz ostatni Spurs grali w tej fazie w roku 2019. Odbudowa oparta na Victorze Wembanyamie przyniosła skutek, gdyż San Antonio zajęło drugie miejsce w konferencji wschodniej. W pierwszej rundzie ich przeciwnikiem jest zespół Portland Trail Blazers. Początek rywalizacji poszedł po myśli Spurs - wygrali 111:98, a Wembanyama zdobył 35 punktów.

Groźnie wyglądający upadek "Wemby'ego"

Drugi mecz fantastycznie rozpoczęło Portland. Po kilku minutach prowadzili już trzynastoma punktami, ale końcówka pierwszej kwarty należała do gospodarzy. Z 9:22 zrobiło się 28:27, a duży wpływ na to miał gwiazdor Spurs - Victor Wembanyama. Francuz jednak szybko zakończył swój udział w meczu. Po jednym z wejść pod kosz runął na ziemię, a jego głowa uderzyła o parkiet.

Zobacz też: Niemcy hurmem za igrzyskami 2036 i 2040, na które Polacy mają niewielką ochotę

Wembanyama rzecz jasna nie wrócił do gry. Podejrzenie wstrząśnienia mózgu sprawia, że 22-latek trafi na obserwację i nie będzie trenować przez najbliższe 48 godzin. Mecz jednak toczył się dalej, a działo się dużo. Blazers poczuli, że Spurs można pokonać. W drugiej kwarcie odrobili punkt straty, ale po kolejnych 12 minutach gospodarze wrócili na minimalne prowadzenie.

Sensacja w San Antonio

Początek czwartej kwarty wskazywał, że nawet bez Wenbanyamy gospodarze dadzą radę odnieść drugą wygraną. Spurs zdobyli aż 13 punktów z rzędu. Kapitalna końcówka Portland sprawiła jednak, że to przyjezdni zatriumfowali. Swoje zrobił Scoot Henderson - 31 punktów, w tym 5/9 celnych rzutów za trzy punkty.

San Antonio Spurs przegrali przed własną publicznością z Portland Trail Blazers 103:106. W serii do czterech zwycięstw jest remis 1:1 - w pierwszym domowym spotkaniu Spurs wygrali 111:98. Teraz rywalizacja przeniesie się do Portland. Mecze numer 3 i 4 odbędą się 25 kwietnia o 4:30 i 26 kwietnia o 21:30 naszego czasu. 

Pozostałe wyniki nocy z wtorku na środę:

  • Boston Celtics 97:111 Philadelphia 76ers (w serii remis 1:1)
  • Los Angeles Lakers 101:94 Houston Rockets (w serii prowadzenie Lakers 2:0)
Więcej o: