Faza zasadnicza sezonu 2025/26 w NBA zakończyła się. W ostatniej kolejce wiele drużyn znało już swoją pozycją w końcowej klasyfikacji swojej konferencji. Szkoleniowcy mogli dać nieco więcej czasu na pokazanie swoich umiejętności zawodnikom z drugiego szeregu.
Nie inaczej uczynił Mike Brown. Już przed ostatnim meczem sezonu zasadniczego New York Knicks wiedzieli, że zajęli trzecie miejsce w konferencji wschodniej. To oznaczało, że koszykarze spoza pierwszej piątki pojawią się w większym wymiarze czasowym na parkiecie Madison Square Garden przeciwko Charlotte Hornets (9. w konferencji wschodniej, 43-38).
Wśród nich znajduje się Jeremy Sochan. Dla reprezentanta Polski przejście do Nowego Jorku z San Antonio miało był wielką odmianą, jednak podobnie jak w Spurs - 22-latek w barwach Knicks jest rezerwowym. Rzadko kiedy grał więcej niż 10 minut w meczu, ale z Hornets przebywał na parkiecie przez niemal 20 minut. I był to występ niezły.
Zobacz też: Amerykanin tak mówi o naszej mentalności. "Byłem zszokowany"
Sochan zdobył 12 punktów. Dwa razy na trzy próby trafił za dwa punkty, a kolejne dwa celne rzuty zaliczył z dystansu. Nie pomylił się ani razu z linii. Do tego zaliczył 6 zbiórek i 5 asyst, nie notując żadnej straty ani przechwytu. Czterokrotnie faulował. 22-latek zaliczył swój najdłuższy występ od grudnia, kiedy jeszcze grał w Spurs. Pomimo niezłego występu Polaka, to rywale byli górą - wygrali 110:96.
W ten sposób New York Knicks zakończyli rywalizację w rundzie zasadniczej. Nowojorczycy zajęli trzecie miejsce w konferencji wschodniej z bilansem 53 zwycięstw i 29 porażek. W konferencji najlepszy okazał się zespół Detroit Pistons, a w całej lidze najbardziej okazały bilans należy do Oklahoma City Thunder - 64 zwycięstwa na 82 rozegrane mecze. Drugie miejsce na zachodzie zajęli San Antonio Spurs. Były klub Jeremy'ego Sochana zakończył pierwszą fazę sezonu z bilansem 62-20.
Teraz koszykarze Knicks mają kilka dni przerwy przed rozpoczęciem rywalizacji w fazie play-off. W pierwszej rundzie rywalizacji w konferencji wschodniej rywalem drużyny Jeremy'ego Sochana będzie szósty na wschodzie zespół Atlanta Hawks (46 zwycięstw, 36 porażek). Pierwszy mecz odbędzie się w nocy z 17 na 18 kwietnia. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw.