Jedna z małopolskich kobiecych drużyn koszykarskich będzie osłabiona brakiem jednej z zawodniczek, tylko kontrolę funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Tarnowie. Amerykanka przekroczyła dopuszczalny pobyt w strefie Schengen o 48 dni.
Złamanie przepisów będzie się wiązało dla amerykańskiej koszykarki z poważnymi konsekwencjami. Obywatele Stanów Zjednoczonych mogą przebywać w strefie Schengen bez wizy przez maksymalnie 90 dni, dotyczy to każdego 180-dniowego okresu.
"W konsekwencji wydano decyzję o zobowiązaniu jej do powrotu wraz z zakazem ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen na okres sześciu miesięcy" - czytamy na stronie Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.
Zobacz też: Świetny czas polskich koszykarzy! Niepokonani w grze o mundial
"Sprawa pokazuje, że w profesjonalnym sporcie kwestie administracyjne mogą mieć równie poważne skutki jak kontuzja kluczowego gracza. Nie chodzi tu o surowość czy brak dobrej woli służb – to konsekwencja obowiązujących przepisów migracyjnych, które dotyczą wszystkich cudzoziemców, niezależnie od wykonywanego zawodu" - dodano.
Według informacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej zawodniczka miała złożyć wniosek o pobyt czasowy do Wojewody Mazowieckiego. Jej obecność na terenie naszego kraju nie została jednak zalegalizowana, ponieważ wniosek został pozostawiony bez rozpoznania.
Straż graniczna podkreśla, że kluby sportowe muszą dbać również o proces legalizacji pobytu swoich zawodników i zawodniczek. Powyższy przykład Amerykanki pokazuje, że konsekwencje mogą być kosztowne zarówno dla koszykarki jak również klubu w skali całego sezonu.