Marcin Gortat przez 13 sezonów występował w koszykarskiej NBA. 41-latek na własne oczy widział, jak przez ostatnie dwie dekady zmieniało się USA. Co więcej, w 2022 r. przyjął amerykańskie obywatelstwo.
Gortat nie jest jednak zadowolony z kierunku, w którym podąża jego druga ojczyzna. Dwa tygodnie temu ostro skomentował sytuację w Minneapolis, gdy agenci Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) zastrzelili dwóch cywili. "Banda gestapowskich baranów w maskach" - napisał.
I choć 41-latek nie jest też w pełni zadowolony z sytuacji w Polsce - w zeszłorocznych wyborach prezydenckich poparł Rafała Trzaskowskiego - tak zdecydowanie lepiej czuje się tu, niż za oceanem. Tam z kolei w 2024 roku popierał Kamalę Harris. Prezydentem USA został wybrany jednak Donald Trump, którego Gortat wręcz nie znosi.
Zobacz też: Sochan czekał na to 16 dni. Oto jak potraktowali go kibice Spurs
- Sposób, w jaki funkcjonuje Donald Trump, nie jest czymś, co popieram. Nie są to moje wartości - powiedział w rozmowie z reporterką portalu Jastrząb Post. Były koszykarz potwierdził też, że w najbliższym czasie nie planuje mieszkać w USA. - Nie planujemy stałego powrotu do Stanów, patrząc na to, co tam się dzieje - stwierdził.
Podobne słowa 41-latek wypowiedział dwa miesiące temu. - Zdecydowaliśmy z żoną, że wracamy na stałe do Polski. Raz, że chcemy wychować tutaj syna, w naszych warunkach, w naszej kulturze. A dwa, że to, co się dzieje w Stanach, to jest już Armagedon. I ten człowiek u władzy jest po prostu psychopatą - powiedział.
Syn Gortata przyszedł na świat w styczniu. "Nieskromnie powiem, że mój tata olimpijczyk, brat wielokrotny mistrz Polski i naprawdę zasłużony bokser, ja w NBA grałem i chciałbym, żeby gdzieś tam syn kontynuował to nasze dziedzictwo" - zdradził swoje marzenia związane z ojcostwem.
Marcin Gortat to jeden z czterech Polaków, którzy wystąpili w NBA. Przed nim w najlepszej lidze świata zagrali Cezary Trybański i Maciej Lampe, a po nim - Jeremy Sochan. Gortat reprezentował barwy Orlando Magic, Phoenix Suns, Washington Wizards oraz Los Angeles Clippers. Wraz z Magic zagrał w finale NBA, ale w 2009 r. lepsi okazało się Los Angeles Lakers.