Tym razem LeBron James został wybrany do udziału w Meczu Gwiazd NBA jako rezerwowy. Nie zmienia to faktu, że 41-latek ma ogromne powody do zadowolenia. W tym sezonie trapią go kontuzje, a mimo wszystko pokazuje na tyle wysoki poziom, że otrzymał powołanie. To już 22. z rzędu takie wyróżnienie w karierze, co sprawia, iż James śrubuje rekord. Ponadto dorównuje Kareemowi Abdul-Jabbarowi jako najstarszy gracz, którego wybrano do Meczu Gwiazd.
Zawodnik Lakersów przyznał, że jest szczęśliwy z faktu, iż nadal jest uważany za jednego z najlepszych koszykarzy na świecie. Podziękował przy tym trenerom.
- To niezwykle wzruszające. Trenerzy głosowali? Wyrażam więc wielki szacunek dla nich za to, że widzą, że wciąż gram na takim poziomie na tym etapie kariery. Możliwość bycia w Meczu Gwiazd wiele znaczy dla mojej rodziny i dla ludzi, którzy śledzą moją karierę. To zawsze daje poczucie satysfakcji, po prostu z pokory, że mogę być nagrodzony za swoją pracę - powiedział James po ostatnim meczu, cytowany przez ESPN.
W tym sezonie żywa legenda koszykówki w 30 występach zaliczyła średnio 21,9 pkt, 6,6 asysty, 5,8 zbiórki i 1,1 przechwytu. Oczarowany jego grą jest trener Los Angeles Lakers JJ Redick.
- On ma w zasadzie ponad 20 lat szczytu formy. To coś niesłychanego. To coś niesłychanego, niezbadanego, jakkolwiek chcesz to nazwać. To po prostu niesamowite. To dowód na jego pracę - podkreślił w rozmowie z ESPN.
W tym roku odbędzie się już 75. edycja Meczu Gwiazd NBA. Wydarzenie zostało zaplanowane na 15 lutego. Organizatorzy zdecydowali o przeprowadzeniu miniturnieju z udziałem trzech drużyn, w tym jednej w całości złożonej z zawodników zagranicznych.
24 uczestników zmagań w hali Intuit Dome zostanie podzielonych na trzy ośmioosobowe składy. Każdy z nich rozegra dwa 12-minutowe mecze, a dwie drużyny z najlepszym bilansem zmierzą się w pojedynku o mistrzostwo.