W zakończonym niedawno spotkaniu San Antonio Spurs uległo na wyjeździe Charlotte Hornets 106:111. Na parkiet nie wyszedł choćby na minutę Jeremy Sochan - tym razem jednak nie przez decyzję trenera, a przez uraz mięśniowy.
Niestety, kiedy nawet reprezentant Polski jest w pełni sił, rzadko kiedy stawia na niego trener Spurs, Mitch Johnson. W styczniu San Antonio rozegrało 16 spotkań, ale Sochan wystąpił zaledwie w sześciu z nich. Najwięcej czasu na parkiecie spędził przeciwko Memphis Grizzlies - ale i tak mniej niż 15 minut. Łącznie w tym roku 22-latek grał zaledwie przez trzy kwadranse.
Objęcie drużyny przez Johnsona zmieniło zupełnie sytuację Polaka. Podczas kadencji legendarnego Gregga Popovicha Sochan grał dużo i dobrze. Niestety, legendarny trener Spurs (prowadził San Antonio przez niemal trzy dekady) doznał udaru i zrezygnował z dalszej pracy.
Zobacz też: Legendarny klub na skraju upadku. Wszystko przez Rosjan
22-latek stracił swoje miejsce w teksańskim zespole, ale wciąż jest łakomym kąskiem w NBA. Od długiego czasu mówi się o tym, że Sochan po prostu zmieni klub. Wymieniało się kilka zespołów - New York Knicks, Milwaukee Bucks, Phoenix Suns oraz Los Angeles Lakers. Na czoło wyścigu o Polaka wysunęły się dwa z nich. Informacje podane przez Michaela Scotto z portalu HoopsHype przekazuje Mateusz Babiarz.
Do San Antonio wpłynęły oferty za Jeremy'ego Sochana od Phoenix Suns oraz New York Knicks. Suns za Polaka chcą oddać Nicka Richardsa, a Knicks - Yabusele oraz Dadieta. Transfer do którejkolwiek z tych drużyn byłby dla 22-latka wybawieniem. W obu mógłby pokazać swoje umiejętności, które nie pasują do obecnego stylu gry Spurs.
Nie można mówić o drastycznym zejściu do słabszych zespołów. San Antonio Spurs zajmuje trzecie miejsce w konferencji zachodniej z bilansem 32 wygranych i 16 porażek. Phoenix Suns w tejże konferencji zajmują siódme miejsce (30-19), z kolei Knicks są trzeci na wschodzie (30-18). Polak może więc dołączyć do drużyn, które nie odbiegają znacząco od Spurs poziomem - wszystkie trzy prawdopodobnie zagrają w play-offach.
Co ciekawe, zarówno w Suns, jak i w Knicks grali Polacy. W Nowym Jorku kilka spotkań rozegrał Cezary Trybański. Phoenix zatrudniało natomiast aż trzech Biało-Czerwonych. Epizod Trybańskiego był równie krótki jak ten w Knicks. Nieco dłużej w Suns występował Maciej Lampe, a przez niemal trzy lata Phoenix reprezentował Marcin Gortat.