Polscy koszykarze rozpoczęli eliminacje do mistrzostw świata 2027. Po udanym EuroBaskecie, gdzie Biało-Czerwoni dotarli do ćwierćfinału, apetyty są bardzo wysokie. Przypomnijmy, że pokonaliśmy m.in. Słoweńców, a w play-offach odpadliśmy z Turkami, którzy później dotarli do finału.
Na inaugurację eliminacji do MŚ Biało-Czerwoni mierzyli się w Gdyni z Austriakami, którzy nie zagrali na ostatnim EuroBaskecie i nigdy nie uczestniczyli na mistrzostwach świata.
Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze - wyszliśmy na prowadzenie 14:2, ale potem nastąpił zwrot i Austriacy doprowadzili do wyrównania 26:26. "Druga z rzędu trójka Austriaków! Najpierw Poljak, a po chwili Ersek. Czas dla Milicicia. Goście już aż 5 razy trafili za trzy punkty, a Polacy tylko raz" - relacjonował wówczas Paweł Matys ze Sport.pl.
Zobacz też: Nie żyje były gwiazdor NBA. 17 lat temu zaczął się koszmar
Ostatecznie Biało-Czerwonym udało się odbudować przewagę i zatriumfowali 90:78. Świetny meczz rozegrał Jerrick Harding, który zdobył 32 punkty w debiucie w reprezentacji Polski.
W pierwszej fazie kwalifikacji Biało-Czerwoni trafili do grupy F. Oprócz Austrii będziemy się mierzyć także z Holandią i Austrią. Awans do kolejnej fazy wywalczą trzy zespoły. W innym meczu tej grupy Holendrzy pokonali Łotyszy 86:78, dzięki czemu zdobyli dwa punkty. Łotysze mają tylko jedno "oczko".
Oznacza to, że po zwycięstwie z Austrią Biało-Czerwoni plasują się na pierwszym miejscu w grupie z taką samą liczbą "oczek" co Holendrzy. Na trzecim miejscu plasują się Łotysze, a tabelę zamykają koszykarze z Austrii.