Dramat drużyny Doncicia w finale NBA. Słoweniec dwoił się i troił [WIDEO]

W nocy z niedzieli na poniedziałek w amerykańskim Bostonie odbył się drugi mecz finałowy NBA między tamtejszym zespołem Celtics a Dallas Mavericks. Koszykarze z Bostonu są już bardzo blisko upragnionego, 18. w historii tytułu mistrza NBA. Przypomnijmy, że w wielkim finale NBA rywalizuje się do czterech zwycięstw. Kolejny bardzo dobry występ Luki Doncicia nie pomógł ekipie Mavericks w osiągnięciu dobrego wyniku.

13 - tyle lat czekali Dallas Mavericks, aby ponownie zagrać w finałach NBA. Od początku było jednak jasne, że drużynę prowadzoną przez Lukę Doncicia czeka bardzo trudne zadanie. Naprzeciwko ich stają bowiem Celtowie z Bostonu, których celem jest 18. mistrzostwo i rekord ligi. Już w pierwszym meczu górą był zespół z Bostonu - 107:89.

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

Boston Celtics z kolejnym zwycięstwem. Są coraz bliżej tytułu

W nocy z niedzieli na poniedziałek odbyło się drugie spotkanie w Bostonie. Faworytem byli rzecz jasna Celtowie i nie zawiedli, choć w pierwszej kwarcie górą byli goście (25:28). Liderem zespołu z Dallas był Luka Doncić, który także w pierwszym meczu spisywał się świetnie.

Od drugiej kwarty wszystko zaczęło iść już jednak po myśli Boston Celtics. Już w 16. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po punktach Derricka White’a. W kolejnych minutach punktowali tylko oni. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy w pierwszej połowie (dwóch kwartach) był Jrue Holiday. Po 20 minutach rywalizacji na tablicy wynków było 54:51.

W trzeciej kwarcie obraz gry nie uległ większej zmianie - gospodarze przed decydującą częścią prowadzili dziewięcioma punktami, a na początku czwartej kwarty podwyższyli prowadzenie. Na nic były wysiłki Luki Doncicia, który dwoił się i troił, aby poprawić wynik. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Celtów 105:98. Najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy w drugim finale był Jrue Holiday, który zdobył 26 punktów. Po stronie Mavericks lepszy był Luka Doncić (32 pkt).

Teraz rywalizacja przeniesie się do Dallas - trzeci mecz finałowy zaplanowano na noc ze środy na czwartek czasu polskiego. 

Boston Celtics - Dallas Mavericks 105:98 (25:28, 29:23, 29:23, 22:24)

Komu kibicujesz w finale NBA?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.