Guardiola go namaścił. Popis debiutanta w finale NBA [WIDEO]

Finały NBA ruszyły! Pierwszy mecz pomiędzy Boston Celtics i Dallas Mavericks zakończył się wyraźnym zwycięstwem pierwszego z tych zespołów. Mistrzom Konferencji Wschodniej bardzo pomógł powrót środkowego Kristapsa Porzingisa, który zdobył 20 punktów - a wcześniej serdecznie przywitał się z Pepem Guardiolą, oglądającym to spotkanie z trybun. W drużynie z Dallas nie zawiódł Luka Doncić, który zaliczył double-double.

13 - tyle lat czekali Dallas Mavericks, aby ponownie zagrać w finałach NBA. Drużynę prowadzoną przez Lukę Doncicia czeka bardzo trudne zadanie, gdyż ich rywalami są naszpikowani gwiazdami Boston Celtics. Ci na tytuł czekają jeszcze dłużej (od 2008 r.) i wykonali pierwszy krok w kierunku 18. w historii mistrzostwa (to byłby rekord ligi).

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

Boston Celtics górą w pierwszym meczu finałów NBA. Dotkliwa porażka Dallas Mavericks

Celtics przystępowali do pierwszego spotkania (w Bostonie) podbudowani powrotem Kristapsa Porzingisa, który z powodu urazu opuścił półfinały oraz finały Konferencji Wschodniej. Łotysz nie potrzebował dodatkowej motywacji na spotkanie ze swoim byłym zespołem - zaczął na ławce rezerwowych, ale pierwszą kwartę zakończył z 11 punktami (najwięcej na parkiecie). W dużej mierze dzięki niemu bostończycy wygrali tę odsłonę 37:20. Popisy Porzingisa z trybun śledził m.in. Pep Guardiola, przed meczem obaj serdecznie się wyściskali.

W drugiej części Celtics dalej przeważali, a Porzingis mógł liczyć na solidne wsparcie ze strony Jaylena Browna (7 pkt Łotysza, 9 pkt Amerykanina). Po drugiej stronie prym wiódł Doncić (17 pkt do przerwy), ale brakowało mu odpowiedniego wsparcia i po dwóch kwartach Dallas przegrywali 42:63.

Na początku drugiej połowy dalej najskuteczniejsi byli Doncić oraz Brown. Dallas próbowali odrabiać straty, w pewnym momencie trzeciej kwarty mieli serię punktową 20-6. To jednak niespecjalnie przełożyło się na wynik, gdyż przed ostatnią częścią przegrywali 66:86.

W ostatniej kwarcie Celtics nie pozwolili rywalom na odrobienie strat i ostatecznie wygrali mecz 107:89. Najskuteczniejszy na parkiecie z 30 pkt był Doncić (do tego 10 zbiórek), natomiast w zespole z Bostonu najbardziej wyróżniającymi się postaciami byli Brown (22 pkt) oraz Porzingis (20 pkt). - Otrzymanie takiego wsparcia było niesamowite. Adrenalina krążyła w moich żyłach - powiedział po spotkaniu Łotysz, który debiutował w finałach (tak jak Doncić).

I mecz finałów NBA: Boston Celtics - Dallas Mavericks 107:89

Drugi mecz finałów NBA również zostanie rozegrany w Bostonie. Odbędzie się w nocy z 9 na 10 czerwca, o godz. 2:00 czasu polskiego.

Kto zostanie mistrzem NBA?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.