Sochan stawia sprawę jasno. Chodzi o grę dla Polski. "Nie mogę się doczekać"

Jeremy Sochan przedwcześnie zakończył sezon w NBA z powodu kontuzji stawu skokowego. Szybko przeszedł operację, ale trudno było powiedzieć, czy wróci do pełni sił na mecze reprezentacji Polski, w tym olimpijski turniej kwalifikacyjny. Sam koszykarz odniósł się do sprawy w rozmowie z Interią Sport. - Nie jestem jeszcze gotowy w 100 procentach, ale w ostatnim czasie robię szybkie postępy - zdradził.

Jeremy Sochan pod koniec sezonu NBA doznał kontuzji stawu skokowego i opuścił osiem ostatnich spotkań sezonu zasadniczego. Uraz wzbudził duży niepokój u polskich kibiców, którzy bardzo liczyli na powrót skrzydłowego do reprezentacji (po raz ostatni grał w niej trzy lata temu) i jego występ w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich.

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

- Oczywiście w każdej chwili może wydarzyć się coś nieoczekiwanego. Ale w tej chwili szykujemy wszystko tak, aby w lecie Sochan dołączył do reprezentacji - uspokajał w rozmowie z Piotrem Wesołowiczem ze Sport.pl dyrektor kadry Łukasz Koszarek.

Jeremy Sochan mówi o swoim stanie zdrowia. Co grą w reprezentacji Polski?

Na początku kwietnia 21-latek przeszedł zabieg artroskopii. Obecnie jest w trakcie rehabilitacji, która przebiega zgodnie z planem. - Nie ma komplikacji po zabiegu. Lekarze ocenili, że musiałem się jemu poddać, bo w dłuższej perspektywie wyjdę na tym lepiej. Nie jestem jeszcze gotowy w 100 procentach, ale w ostatnim czasie robię szybkie postępy. Zacząłem już biegać, wykonuję też ćwiczenia typowo koszykarskie - zdradził w rozmowie z Interią Sport.

Sochan dochodzi do formy w Stanach Zjednoczonych, ale już myśli o występach w polskiej kadrze. - Nie mogę się doczekać, aż przyjadę do Polski i pomogę drużynie - zdradził. A jak ocenia zespół? - Uważam, że mamy dobry skład, który jest szczególnie mocny w defensywie - dodał.

Jeremy Sochan szykuje coś wyjątkowego dla polskich kibiców. "Myślę, że musimy"

Latem zeszłego roku koszykarz pojawił się na kilka dni w Polsce. Wykorzystał ten czas m.in. na spotkania z kibicami czy treningi z młodymi koszykarzami. I jak sam przyznaje, w przyszłości może zdecydować się to powtórzyć.

- Myślę, że znowu coś takiego zrobimy, uważam, że wręcz musimy. Kibice dają nam tyle wsparcia i energii, że powinniśmy się im w jakiś sposób odwdzięczyć. W zeszłym roku byłem w szoku, jakie zainteresowanie wywołał mój przyjazd. Spodziewałem się, że przyjdzie sporo ludzi, ale nigdy nie przewidziałbym, że aż tylu - wyznał. Jednak bardzo mu się to podobało, zresztą podobnie wygląda to w San Antonio, gdzie jako zawodnik Spurs nie może opędzić się od kibiców.

W drugim sezonie w zespole z Teksasu Jeremy Sochan średnio grał 29,6 minut, zdobywał 11,6 punktu, zaliczał 5,9 zbiórki oraz trzy asysty.

Czy polscy koszykarze zakwalifikują się na igrzyska olimpijskie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.