Szalony mecz w Dallas. Wielki powrót. Nieoczywisty bohater

Koszykarze Dallas Mavericks awansowali do finałów Konferencji Zachodniej NBA! Choć Mavs w trzeciej kwarcie szóstego meczu z Oklahoma City Thunder przegrywali nawet 17 punktami, po fantastycznym powrocie zwyciężyli 117:116, eliminując z gry zespół rozstawiony na zachodzie z numerem 1.

Dallas Mavericks nie byli faworytem rywalizacji z Oklahoma City Thunder, jako że to rywale byli najlepsi w Konferencji Zachodniej w sezonie zasadniczym. Jednak Mavs potrafili już wyeliminować jeden wyżej rozstawiony zespół, gdy jako piąta drużyna zachodu okazała się lepsza od czwartych Los Angeles Clippers. 

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

Szalony mecz w Dallas! Luka Doncić i spółka w finałach konferencji

W nocy z soboty na niedzielę prowadzący w serii półfinałów konferencji 3:2 Luka Doncić i spółka stanęli przed szansą na zakończenie rywalizacji z Thunder. Co więcej, szóste spotkanie odbywało się na ich terenie, w American Airlines Center w Dallas. 

Mavericks od początku napotkali jednak bardzo duże problemy ze strony walczącego o przetrwanie rywala. To Thunder od pierwszej akcji mieli inicjatywę. Szybko uzyskali nawet dziesięć punktów przewagi (16:6) i choć gospodarze w drugiej kwarcie zdołali nawet uzyskać dwupunktowe prowadzenie, to seria OKC aż 24:6 od tego momentu spowodowała wynik 64:48 do przerwy dla gości. Głównie za sprawą największej gwiazdy Thunder - Shai Gilgeous Alexander, który zdobył w pierwszej połowie aż 21 punktów. 

W trzeciej kwarcie przewaga Oklahomy wzrosła w czwartej minucie do siedemnastu punktów (77:60), jednak w tym momencie zdominowani Mavs zaczęli się odradzać. Odpowiedzialność za zespół wzięli dwaj liderzy Dallas - Luka Doncić i Kyrie Irving, którzy do tego momentu nie spisywali się za dobrze. 

Pościg Dallas okazał się skuteczny już w połowie czwartej kwarty, gdy udaną dobitką popisał się Dereck Lively i było po 97. Pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie Mavs uzyskali na 3,5 minuty przed końcem, gdy po rzucie Doncicia wygrywali 107:105, ale o wygranej gospodarzy zadecydowali bohaterowie nieoczywiści - P.J. Washington i Derrick Jones Jr. Ten pierwszy trafił trójkę na 113:110, a drugi poprawił wynik na 115:110. 

W ostatnich sekundach wszystko kręciło się jednak wokół Washingtona. Popełniony poza grą faul tego zawodnika sprawił, że od stanu 115:113 Thunder mieli rzut wolny oraz piłkę, co po wsadzie Cheta Holmgrena dało im jednopunktowe prowadzenie na 20 sekund przed końcem (115:116). W ostatniej akcji Mavericks piłka ponownie trafiła do Washingtona, który został sfaulowany przez Gilgeousa-Alexandra przy rzucie za trzy. Skrzydłowy Dallas wytrzymał presję i na trzy sekundy przed końcem wykorzystał dwa z trzech rzutów osobistych, co dało jego drużynie zwycięstwo 117:116, w całej serii 4:2 i awans do najlepszej czwórki ligi

Paradoksem całej sytuacji jest fakt, że P.J. Washington w całym meczu zdobył tylko dziewięć punktów, z czego pięć od remisu 110:110. Triple-double dla Mavs zaliczył Luka Doncić - autor 29 punktów, 10 asyst i 10 zbiórek. Dla Słoweńca było to trzecie z rzędu triple-double, co w playoffach udało się dotąd tylko czterem innym zawodnikom w historii - Nikoli Jokiciowi, Wiltowi Chamberlainowi, Draymondowi Greenowi oraz Russellowi Westbrookowi. 22 punkty dla gospodarzy zdobył Kyrie Irving. Thunder nie wystarczyło 36 punktów Shaia Gilgeousa-Alexandra. 

Kto będzie rywalem Dallas Mavericks w finale Konferencji Zachodniej? O tym zadecyduje siódmy mecz pomiędzy Denver Nuggets a Minnesota Timberwolves, który odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek o godzinie 2 czasu polskiego. 

Czy Dallas Mavericks są w stanie zdobyć mistrzostwo NBA?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.