Sochan błysnął! Trener po meczu ogłosił. "Jestem dumny" [WIDEO]

San Antonio Spurs kończy swoją niechlubną serię siedmiu kolejnych meczów bez zwycięstwa. Najgorszy zespół w Konferencji Zachodniej przełamał się w Toronto, gdzie pokonał 122:99 miejscowe Raptors. Szczególnie zachwycił Victor Wembanyama, który zakończył spotkanie z triple-double. Jeremy Sochan zdobył 16 punktów i miał sześć zbiórek, a po meczu był chwalony przez trenera Gregga Popovicha. - Jestem dumny - opowiadał szkoleniowiec.
Jeremy Sochan podczas meczu z Toronto Raptors
screen: https://twitter.com/spurs/status/1757228819025400286

Ten sezon jest fatalny w wykonaniu San Antonio Spurs. Zespół prowadzony przez Gregga Popovicha zajmuje ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej, a przed meczem z poniedziałku na wtorek czasu polskiego miał 10 zwycięstw i 43 porażki. Ostatnio Spurs notowało serię siedmiu kolejnych meczów bez zwycięstwa. Szansa na przełamanie pojawiła się w starciu z Toronto Raptors, a więc dwunastą drużyną Konferencji Wschodniej, która miała za sobą porażkę 95:119 z Cleveland Cavaliers.

Zobacz wideo "Gorzej już być nie może". Drużyna Sochana odbije się od dna? Eksperci nie mają wątpliwości

Spurs przerywa niechlubną serię. Dobry mecz Sochana, triple-double Wembanyamy

Od samego początku meczu Spurs prowadziło i ani przez moment nie musiało odrabiać strat. Po pierwszej kwarcie Spurs prowadziło 34:28 z Raptors. Kluczowe okazało się dobre wejście gości w drugą kwartę, gdy zespół Sochana zdobył 15 punktów, a przeciwnicy - zaledwie pięć. Po pierwszej połowie Spurs miało aż 17-punktową przewagę, na co spory wpływ mieli Keldon Johnson czy Victor Wembanyama. Zwłaszcza imponował Francuz, który potem zakończył mecz z triple-double, mając 27 punktów, 14 zbiórek oraz 10 bloków.

Przewaga Spurs sukcesywnie rosła w drugiej połowie, a mecz zakończył się wynikiem 122:99 dla drużyny Popovicha. Dobry mecz zagrał Sochan, który przebywał na parkiecie przez 30 minut. Reprezentant Polski zdobył 16 punktów (7/12 z gry, 2/2 z wolnych, 0/2 za trzy), zaliczył sześć zbiórek i miał dwa bloki. Sochan odpowiadał w defensywie za Scottiego Barnesa i przyzwoicie wywiązał się ze swojego zadania, bo rywal miał 3/15 celnych rzutów z gry.

- Jestem dumny z jego dzisiejszego występu. Podjął się sporego wyzwania, bo Barnes to kawał świetnego zawodnika. Przez cały mecz wykonywał jednak świetną pracę. Jeremy jest do tego zdolny - powiedział Popovich tuż po meczu, którego cytuje probasket.pl. Następnie zespół z San Antonio wyjedzie na spotkanie z Dallas Mavericks, które odbędzie się w najbliższy czwartek o godz. 2:30 czasu polskiego.

Teraz Sochan uda się na Weekend Gwiazd NBA, gdzie zagra w meczu debiutantów i drugoroczniaków. Pierwotnie Polaka nie było w składzie na to wydarzenie, ale skorzystał z urazu Shaedona Sharpe'a z Portland Trail Blazers. Sochan zagra w drużynie Jalena Rose'a m.in. z Walkerem Kesslerem z Utah Jazz, który był w składzie Stanów Zjednoczonych na ostatnie mistrzostwa świata. Mecz Wschodzących Gwiazd odbędzie się w najbliższy piątek w Indianapolis.

Więcej o: