Jeremy Sochan trafił do NBA w 2022 r., gdy w drafcie wybrali go San Antonio Spurs. Jako wyróżniający się debiutant został nominowany do udziału w turnieju Wschodzących Gwiazd NBA. Teraz, już jako drugoroczniak, również miał szansę na nominację. Sprawa przybrała zaskakujący bieg.
Pierwotnie Polak nie znalazł się w składzie na to wydarzenie. - Uważam, że powinien tam być - przekonywał legendarny trener Spurs Gregg Popovich. Szansa na to pojawiła się po tym, jak kontuzji doznał Shaedon Sharpe z Portland Trail Blazers.
W czwartek ogłoszono, że Sochan zastąpił Sharpe'a i weźmie udział w zmaganiach Wschodzących Gwiazd. Wystąpi w drużynie Jalena Rose'a, partnerować mu będą m.in. rewelacyjny debiutant Chet Holmgren (Oklahoma City Thunder) czy Walker Kessler (Utah Jazz), który był w składzie USA na ostatnie mistrzostwa świata. W zmaganiach weźmie też udział Brandin Podziemski (w drużynie Pau Gasola), kandydat do gry w reprezentacji Polski.
Zmagania Wschodzących Gwiazd NBA odbywają się w formie miniturnieju. Mecze są rozgrywane nie w limicie czasowym, a punktowym. W półfinałach wygrywa ten, kto jako pierwszy zdobędzie 40 pkt. Zwycięzcą finału zostaje zespół, który jako pierwszy rzuci 25 pkt.
Rywalizacja Wschodzących Gwiazd będzie największą atrakcją pierwszego dnia Weekendu Gwiazd, który odbędzie się w terminie 16-18 lutego w Indianapolis. Całość zakończy Mecz Gwiazd pomiędzy zespołami Konferencji Wschodniej i Zachodniej.