FIBA Europe Cup to rozgrywki międzynarodowe, które utworzone zostały w 2015 roku. Są czwartym co do ważności turniejem na Starym Kontynencie. Ustępują Eurolidze, EuroCupowi i Lidze Mistrzów. Rywalizują w nicm 32 kluby.
To właśnie w tych rozgrywkach, w piątej serii gier, w grupie N, doszło do holendersko-włoskiego starcia. Zorg en Zekerheid Leiden zmierzył się z Pallacanestro Varese. Mecz zakończył się niewysokim, czteropunktowym zwycięstwem gospodarzy 81:77. To właśnie rzut jednego z nich - Luuka van Bree - zapisze się złotymi zgłoskami w historii tego sezonu.
Akcja działa się w końcówce drugiej kwarty. Holenderzy zebrali piłkę pod własnym koszem po nieudanej akcji Włochów. Ta trafiła w ręce Luuka van Bree. Zawodnik długo się nie namyślał i prawą ręką rzucił nią przez cały parkiet. Równo z końcową syreną piłka trafiła do kosza.
- W tamtym momencie dynamika zdarzeń była korzystna dla Zorg en Zekerheid Leiden. A jeśli wszystko idzie dobrze, możesz rzucić piłkę przez obręcz po drugiej stronie parkietu, będąc dobry metr przed własną linią rzutów wolnych. Podpisano: Luuk van Bree. Wynik do przerwy 46:40 - tak w relacji z tego spotkania zdarzenie podsumowała oficjalna strona holenderskiego klubu.
Tym rzutem "za trzy" van Bree wyprowadził swój zespół na sześciopunktowe prowadzenie. To ważne zwycięstwo koszykarzy z Niderlandów. W grupie N sytuacja jest bardzo zacięta. Prowadzi niemiecki klub Niners Chemnitz z 9 punktami. Drugie jest Varese i zgromadziło na 7 punktów. To tyle samo, co trzecia rumuńska CSM Oradea i zamykający stawkę Zorg en Zekerheid Leiden. Do ćwierćfinału awansują dwie najlepsze drużyny.
W rozgrywkach Europe Cup rywalizuje także Legia Warszawa. Stołeczni koszykarze w środę wysoko, bo aż 101:77, pokonali litewski zespół CBET Jonava. W swojej grupie zajmują drugie miejsce.