Sochan mógł się załamać. Niezły występ na nic. Koszmar Spurs trwa

To nie był tak imponujący występ Jeremy'ego Sochana jak ostatnio, ale wciąż przyzwoity. Polak w wyjazdowym starciu z New Orleans Pelicans był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie, zdobył 13 punktów, miał 3 zbiórki oraz 4 asysty. Sochan dwa razy trafił za trzy, ale zanotował dość niską skuteczność rzutów z gry, a jego San Antonio Spurs przegrało kolejny mecz - 106:121.

Poprzednim meczem Jeremy'ego Sochana było starcie z Atlantą Hawks, w którym zanotował najlepszy wynik w karierze pod względem liczby zdobytych punktów - rzucił 33 punkty. Trafiał niemal z każdej pozycji, dzięki czemu miał niezwykle imponującą skuteczność, wynoszącą ponad 85 procent.

Zobacz wideo Nowa rola Sochana w San Antonio. "Bardzo poważny eksperyment"

Sochan nie zachwycił, ale i tak był drugim najlepszym w zespole. Kolejna porażka Spurs

Na pierwsze punkty Polaka w konfrontacji z New Orleans Pelicans musieliśmy czekać tylko półtorej minuty. Sochan otrzymał piłkę od Collinsa i trafił celnie za trzy punkty. Chwilę później zaliczył pierwszą defensywną zbiórkę.

Zawodnicy Spurs nieźle weszli w mecz i dobrze grali w pierwszej kwarcie, dzięki czemu faworyzowani gospodarze nie zdołali w niej odskoczyć. Przewaga zaczęła się zaznaczać na początku drugiej, lecz wtedy ważne punkty rzucił polski koszykarz. Najpierw z gry za dwa, a potem jeden z rzutu osobistego (drugiego nie trafił). Niestety w trzech następnych próbach Sochan spudłował, ale przyzwoicie spisywali się jego koledzy, dzięki czemu wynik do przerwy był 63:61 z korzyścią dla gospodarzy z Nowego Orleanu.

Niestety po przerwie Jeremy Sochan zanotował kolejne trzy nietrafione rzuty. Co gorsza, pudłowali też jego koledzy, przez co przewaga gospodarzy zaczęła rosnąć, gdy Spurs notowali minuty bez punktu. W ostatnich minutach ekipie z San Antonio udało się trochę nadgonić, ale wciąż w komfortowej sytuacji przed czwartą kwartą byli gospodarze. Sochan obudził się na początku celnym rzutem za trzy, a chwilę później wykorzystał rzuty osobiste. To jednak nie pozwalało niwelować przewagi na tyle, aby Spurs mogli pokusić się o sprawienie niespodzianki. Polak swoje ostatnie punkty zaliczył na siedem minut przed końcem spotkania. Później jeszcze asystował.

San Antonio Spurs przegrało z New Orleans Pelicans 106:121. Jeremy Sochan rozegrał 31 minut i ostatecznie zakończył spotkanie z 13 punktami, trzema zbiórkami i czterema asystami. Więcej punktów rzucił jedynie Devin Vassell (14). Polak zanotował skuteczność rzutową na poziomie 30,8 proc. 

W ekipie gospodarzy błyszczał Jonas Valanciunas, zdobywca 24 punktów. Odciążył tym samym ich lidera Brandona Ingrama, który tego wieczoru miał fatalną skuteczność - trafił raptem 3 z 14 rzutów, zdobywając 14 punktów. Dołożył siedem asyst. Aż siedmiu zawodników New Orleans Pelicans zdobyło dwucyfrową liczbę punktów.

San Antonio Spurs notuje serię aż 14. przegranych spotkań w NBA i są na ostatnim miejscu Konferencji Zachodniej. Wygrali w tym sezonie trzy mecze - dwukrotnie z Phoenix Suns oraz raz z Houston Rockets. Teraz czeka ich kilka dni przerwy, a następne starcie rozegrają w nocy z 6 na 7 grudnia polskiego czasu. Ich rywalem na wyjeździe będzie Minnesota Timberwolves, czyli lider Konferencji Zachodniej.

Inne wyniki NBA:

  • Orlando Magic - Washington Wizards 130:125
  • Boston Celtics - Philadelphia 76ers 125:119
  • Dallas Maverick - Memphis Grizzlies 94:108
  • Toronto Raptors - New York Knicks 106:119
  • Phoenix Suns - Denver Nuggets 111:119
Więcej o:
Copyright © Agora SA