Bradley Beal trafił do NBA w 2012 roku, gdy został wybrany w drafcie z numerem trzecim przez Washington Wizards. W tym zespole stał się czołowym zawodnikiem ligi, w latach 2013-2018 u jego boku grał Marcin Gortat. W zeszłym roku rzucający obrońca podpisał lukratywny kontrakt, gwarantujący 251 milionów dolarów przez pięć lat gry. Już wiadomo, że nie wypełni go w stolicy.
Od pewnego czasu mówiło się, że Wizards planują przebudowę drużyny. Zmiany miały dotknąć między innymi Beala, który zarabiał dużo, a w ostatnich latach opuścił sporo meczów. Spekulowało się o zainteresowaniu ze strony Miami Heat czy Phoenix Suns, zawodnik miał w kontrakcie klauzulę pozwalającą mu na wybranie nowego klubu.
29-latek zdecydował się na transfer do Arizony, o czym poinformował Adrian Wojnarowski, dziennikarz ESPN. Poza nim do Suns dołączą Jordan Goodwin oraz Isaiah Todd, natomiast do Wizards trafią Chris Paul, Landry Shamet, kilka wyborów w drugiej rundzie draftu oraz zamiana wyborami draftowymi w najbliższych latach. Jeśli chodzi o Paula, to zapewne niebawem zostanie on włączony do innej wymiany, interesuje się nim kilka zespołów.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Mark Bartelstein, agent Beala, w rozmowie z ESPN potwierdził transfer i podziękował przedstawicielom Wizards za wzorową współpracę. - To był niezwykle skomplikowany proces z wieloma różnymi przeszkodami do pokonania. Ted Leonsis i Michael Winger (właściciel i prezes Wizards - red.) byli fantastycznymi partnerami w jego realizacji - powiedział. W Phoenix jego klient stworzy gwiazdorski tercet z Kevinem Durantem oraz Devinem Bookerem i razem będą chcieli powalczyć o mistrzostwo ligi.
Bradley Beal w ostatnim sezonie NBA rozegrał 50 spotkań. Średnio zdobywał 23,2 punktu na mecz, poza tym notował 5,4 asysty oraz 3,9 zbiórki.