Policzono, że aż 145 razy koszykarze NBA rzucili w jednym meczu więcej niż 40 punktów. Ten wynik robi wrażenie. Został pobity rekord ligi z sezonu 1961/1962, kiedy tyle punktów rzucono 142 razy.
Od kilku lat NBA nastawia się na większą liczbę rzutów z dystansu i większą swobodę w ofensywie. To przekłada się, że bardzo często oba zespoły przekraczają w meczu barierę 100 punktów. Przy tym najwięksi zawodnicy są w stanie wykręcić znakomite statystyki. W tym sezonie udało im się pobić rekord.
W nocy z piątku na sobotę pięciu zawodników zdobyło więcej niż 40 punktów: Julius Randle (New York Knicks, 46 punktów), Klay Thompson (Klay Thompson, 42 pkt.), Kawhi Leonard (Los Angeles Clippers, 44 pkt), Malik Monk (45) i De'Aron Fox (42 pkt, obaj Sacramento Kings). Ostatnia trójka grała w meczu, w którym Clippers i Kings otarli się o rekord NBA pod względem najwyższego wyniku w historii ligi, Kings wygrali 176:175 po dwóch dogrywkach.
Łącznie w tym sezonie NBA aż 145 razy zawodnicy zdobyli 40 punktów i więcej. Dokonało tego aż 49 graczy.
Najwięcej razy tego dokonali Luka Doncić (Dallas Mavericks), Giannis Antetokounmpo (Milwaukee Bucks) and Damian Lillard (Portland Trail Blazers) - po 11. To nie jest porażający wynik, jeśli spojrzy się na dokonania Wilta Chamberlaina z sezonu 1961/1962, który rzucił ponad 40 punktów aż 63 razy.
Zespoły NBA zagrały prawie 60 meczów w tym sezonie. W tabeli Konferencji Zachodniej prowadzą Denver Nuggets, a na Wschodzie liderem są Boston Celtics.