Gigant podupadł, najgorszy sezon w historii. Mateusz Ponitka na ratunek. "Ogromna owacja"

Łukasz Cegliński
Mateusz Ponitka we wrześniu grał najlepszą koszykówkę w karierze, a od października zacznie pomagać w odbudowie wielkości Panathinaikosu Ateny. - Na EuroBaskecie pokazał, że ma umiejętności lidera i sądzę, że będzie miał wiodącą rolę w zespole. Da jakość i duże pole manewru trenerowi - mówi Giorgos Kouvaris, dziennikarz Gazzetta.gr zajmujący się koszykarskim Panathinaikosem.

O tym, że Mateusz Ponitka wzmocni Panathinaikos Ateny – jedną z największych koszykarskich marek w Europie - mówiło się w połowie poprzedniego tygodnia, grecki klub potwierdził transfer w piątek wieczorem. W weekend reprezentant Polski pojawił się w Atenach, gdzie odbywał się turniej im. Pavlosa Giannakopoulosa, zmarłego cztery lata temu właściciela koszykarskiego Panathinaikosu, który zbudował potęgę klubu na przełomie wieków.

Zobacz wideo Czy ze świetnego piłkarza może być świetny restaurator? Odwiedziliśmy restaurację Arka Milika

Za tą potęgą w Atenach tęsknią, bo ostatnie lata dla Panathinaikosu były bardzo nieudane. – Prawda jest taka, że ostatni sezon był najgorszy w najnowszej historii klubu – mówi Giorgos Kouvaris z Gazzetta.gr o rozgrywkach, w których "Zielone Koniczynki" zajęły dopiero 13. miejsce w Eurolidze, 0-3 przegrały finał ligi greckiej z Olympiakosem i uległy odwiecznemu rywalowi w finale Pucharu Grecji. Ostatni raz sezon bez trofeum przydarzył się Panathinaikosowi w 1997 roku. – Dlatego celem na te rozgrywki jest zdobycie mistrzostwa i krajowego pucharu, ale także zdecydowanie lepsza postawa w Eurolidze, zapewnienie sobie miejsca w ćwierćfinale. I to dość wczesne, a nie rzutem na taśmę - mówi grecki dziennikarz.

Poprawie wyników ma służyć rewolucja w składzie – nowym trenerem Panathinaikosu został Dejan Radonjić z Czarnogóry, który w minionych latach wygrywał krajowe ligi z Bayernem Monachium i Crveną zvezdą Belgrad. Z ważnych graczy z minionego sezonu ostał się tylko mierzący 220 cm wzrostu Georgios Papagiannis, ateńczycy będą mieli zupełnie nowy trzon, w którym kluczowi powinni być Litwini Marius Grigonis i Arturas Gudaitis, Amerykanie Derrick Williams i Nate Wolters oraz właśnie Ponitka.

- Nie ma wątpliwości, że pozyskanie Mateusza Ponitki da jakość zespołowi i duże pole manewru trenerowi. Tej budowanej drużynie Panathinaikosu brakowało takiego wszechstronnego skrzydłowego po odejściu Ioannisa Papapetrou – mówi Kouvaris. – Myślę, że Ponitka bardzo pomoże zespołowi, fani Panathinaikosu są podekscytowani jego transferem po tym, jak świetnie pokazał się na EuroBaskecie. Gdy podczas turnieju im. Pavlosa Giannakopoulosa spiker ogłosił przyjście Ponitki, owacja była ogromna – dodaje grecki dziennikarz.

I nic dziwnego, bo 29-letni skrzydłowy to już doświadczony i uznany w Europie zawodnik, który w ostatnich tygodniach grał najlepszy basket w karierze. Na EuroBaskecie Ponitka był najlepszym graczem reprezentacji Polski, która zajęła sensacyjne czwarte miejsce – zdobywał średnio po 13,4 punktu, zbierał po 5,3 piłki, notował po 5,7 asysty. Przeszedł do historii notując trzecie triple-double w historii mistrzostw, gdy miał 26 punktów, 16 zbiórek i 10 asyst w wygranym 90:87 ćwierćfinale przeciwko Słowenii.

- Na EuroBaskecie pokazał, że ma umiejętności lidera, których Panathinaikos będzie potrzebował. Sądzę, że to pewne, iż będzie miał jedną z najważniejszych ról w zespole, bo w jego grze jest wiele elementów, których potrzebują trenerzy – uważa Kouvaris.

- Ponitka jest bardzo dobrym obrońcą, a w ataku może pomóc na wiele sposobów – swoje pozycje do rzutu kreuje, grając jeden na jednego lub wykorzystuje okazje po akcjach z zasłoną, kiedy wybiera dobre rozwiązania. To także znakomity podający, który lubi grać zespołowo i może pomóc na pozycji rozgrywającego. Na EuroBaskecie udowodnił też, jak dobrze walczy o zbiórki – chwali kapitana reprezentacji Polski grecki dziennikarz.

Ponitka kapitanem, liderem i gwiazdą. Ale nie tylko jego oceniamy na pięć z plusemPonitka kapitanem, liderem i gwiazdą. Ale nie tylko jego oceniamy na pięć z plusem

Ponitka w Panathinaikosie rozegra już szósty euroligowy sezon w karierze. Debiutował w rozgrywkach 2012/13 w Asseco Prokomie Gdynia, potem występował w Eurolidze ze Stelmetem Zielona Góra, a następnie przez niespełna trzy sezony grał w rosyjskim Zenicie Sankt Petersburg. W sumie w elitarnych rozgrywkach wystąpił już 92 razy – średnio zdobywał po 8,2 punktu, 5,2 zbiórki oraz 2,4 asysty.

Dlatego teraz Ponitka wraca tam, gdzie jego miejsce. Poprzedni sezon zakończył się dla niego nagle – niedługo po ataku Rosji na Ukrainę rozwiązał kontrakt z Zenitem. Do końca sezonu pracował indywidualnie, a przed EuroBasketem podpisał trzymiesięczny kontrakt z grającym w Lidze Mistrzów Unahotels Reggio Emilia. Znakomite dla Polaków i Ponitki mistrzostwa Europy sprawiły, że kapitanem reprezentacji zainteresowały się kluby euroligowe, w tym Panathinaikos, który wykupił najlepszego polskiego koszykarza z włoskiego klubu.

Podpisując kontrakt w Atenach Ponitka dołączył do Macieja Lampego, jako jedynego Polaka, który na euroligowych arenach reprezentował najbardziej markowe kluby. Lampe występował w Realu Madryt, Maccabi Tel Awiw i Barcelonie, a Panathinaikos Ponitki idealnie się wpisuje w ten ciąg. Klub z Aten Euroligę wygrywał w latach 1996, 2000, 2002, 2007, 2009 i 2011, częściej w najważniejszych europejskich rozgrywkach triumfowały tylko Real (10) oraz CSKA Moskwa (osiem).

W Atenach zdają sobie sprawę z tego, że w najbliższym sezonie na walkę o zwycięstwo w Eurolidze jest za wcześnie. Na słabe wyniki w ostatnich latach składały się zaburzenia funkcjonowania klubu na każdym polu – właściciel Dimitrios Giannakopoulos ogłaszał wycofanie się z klubu, wystawił go na sprzedaż, potem wyrzucał mianowanych przez siebie dyrektora sportowego i prezesa, zwalniał trenerów, a do tego drużyna budowana była bez ładu i składu. Dlatego dla Panathinaikosu najważniejszy będzie teraz powrót do normalności.

Mateusz PonitkaSensacyjny transfer Mateusza Ponitki. "Trzy gorące dni przy telefonie"

- W porównaniu do dwóch poprzednich lat sytuacja finansowa klubu jest lepsza. Z drugiej strony, choć kwota budżetu nie jest jeszcze ostatecznie określona, to na pewno będzie ona niższa niż w Olympiakosie czy większości euroligowych klubów. Dlatego najważniejszym celem w lecie było dokonanie mądrych korekt w składzie i sprowadzenie takich graczy, którzy będą gwarancją, że nie powtórzy się tak zły sezon, jak ostatni – kończy Kouvaris.

Pierwszy mecz w nowym sezonie Panathinaikos rozegra 6 października – w pierwszej kolejce Euroligi podejmie Real Madryt, który tegoroczny finał przegrał 57:58 z Anadolu Efesem Stambuł. Dwa dni później ruszy liga grecka – 8 października Panathinaikos zagra na wyjeździe z Arisem Saloniki.

Więcej o: