Luka Doncić cierpi. Przykry widok po meczu z Polską. "Zawiodłem kraj"

Piotr Wesołowicz
- Zawiodłem moją drużynę, zawiodłem mój kraj - mówił Luka Doncić, który w kuluarach berlińskiej hali wyglądał, jakby miał dość wszystkiego. Do sali konferencyjnej włóczył nogami. Tak samo jak na parkiecie, na którym Polacy wygrali ze Słowenią 90:87 i wyrzucili gwiazdę Dallas Mavericks z turnieju.

Tego wieczoru Doncić, megagwiazda NBA, od początku był nieswój – na początku niemal w ogóle nie oddawał rzutów, skupiał się na podawaniu, ale gdy brał piłkę w ręce – przynajmniej w pierwszej połowie – nie kończyło się to dla Słoweńców dobrze: złe decyzje, straty, niecelne rzuty.  

Zobacz wideo Co się stało z polskimi koszykarzami?! "Ponitka pił do Gortata" [Sport.pl LIVE]

Po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 29:26, ale dopiero rozkręcaliśmy się i my, i Luka Doncić. My – w coraz lepszej grze, a Luka Doncić w drodze ku przepaści. Lider Słoweńców machał rękoma, dyskutował z sędziami, miał mnóstwo pretensji do kolegów. I w połowie kwarty usiadł na ławce.  

"Grałem po prostu tragicznie"

Ale gdyby mógł, grałby dalej. Luce Donciciowi tego dnia doskwierało zdrowie. – Nie wiem, czy byłem gotowy na sto procent, czy nie. – Grałem po prostu tragicznie. Zawiodłem moją drużynę, zawiodłem kraj, który reprezentuję. Biorę ten ciężar na siebie – mówił po spotkaniu.  

Ale pytanie jednego z dziennikarzy o stan zdrowia Doncicia było zasadne. Gracz Mavs wyglądał tej nocy na poobijanego, wręcz niezdolnego do gry. Bolało go ciało – po kontakcie z jednym z Polaków łapał się za rękę z grymasem bólu na twarzy, częściej jednak podtrzymywał się za plecy, masował biodro. W przerwie między połowami, gdy reszta graczy intensywnie się rozgrzewała, Doncić wyszedł tylko na chwilę, by oddać kilka statycznych rzutów. I wciąż z grymasem bólu. Doncić tej nocy cierpiał. 

Polska - Słowenia, EurobasketMateusz Ponitka pobił rekord. Występ, jakiego EuroBasket jeszcze nie widział. Gigant

Ale na drugą połowę wyszedł zmotywowany – trafił daleką trójkę, szukał wejść pod kosz,  w kuluarach żartowaliśmy, że Polacy jedynie go rozdrażnili i teraz dopiero zacznie show. Ale nie zaczął – gdy miał cztery faule, Mateusz Ponitka sprytnie zagrał przeciw Donciciowi i wymusił faul numer pięć. 

Tak zakończył się występ Słoweńca na EuroBaskecie. Nie ma na nim już Serba Nikoli Jokicia, nie ma Janisa Andetokunmbo. Nie ma też Luki Doncicia, a z turnieju wyrzucili go skazani na pożarcie Polacy. 

– Macie fantastyczną drużynę. Zagraliście niesamowicie od pierwszej do ostatniej minuty – chwalił.  

Small talk Doncicia z Ponitką 

Ale Doncić komplementował też Mateusza Ponitkę. – Nie jestem menedżerem żadnej z drużyn, ale to z pewnością gracz na miarę NBA. Miałem okazję grać przeciwko niemu kilka razy i zawsze był świetny – dodał.  

Tuż po końcowej syrenie Doncić rozmawiał właśnie z Ponitką. Obaj zasłaniali się przed kamerami, ale kapitan polskiej drużyny zdradził, że rozmowa była niezwykle uprzejma. – Luka to facet z klasą – przyznał.

Więcej o: