Vanessa Bryant żyje w ciągłym strachu. "Najgorsza rzecz, jaka może przydarzyć się matce"

- Pani Bryant cały czas żyje w strachu, że ona lub jej pozostałe dzieci pewnego dnia zobaczą te przerażające zdjęcia w sieci - mówi Luis Liu, prawniczka Vanessy Bryant. Wdowa po Kobe Bryancie walczy o wielomilionowe odszkodowanie od władz hrabstwa Los Angeles.

Kobe Bryant oraz jego 13-letnia córka Gianna zginęli 26 stycznia 2020 roku w katastrofie śmigłowca, do której doszło w Calabasas w stanie Kalifornia. Łącznie zginęło dziewięć osób. Po czasie okazało się, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była mgła, a nie awaria silnika. Dodatkowo pilot przekazał kontrolerom ruchu lotniczego, że zwiększa wysokość przelotową, by ominąć chmury, co również sugeruje, że główną przyczyną katastrofy były złe warunki atmosferyczne. 

Zobacz wideo Gortat znowu na parkiecie. Gwiazdy zagrały w szczytnym celu

Vanessa Bryant, wdowa po Kobe Bryancie pozwała władze hrabstwa w Los Angeles, które opublikowały zdjęcia po katastrofie śmigłowca. Proces sądowy rozpoczął się w środę 10 sierpnia, a Vanessa domaga się milionów dolarów odszkodowania i oskarża władze o naruszenie prywatności. Wdowa twierdzi, że zdjęcia nie zostały zrobione dla celów śledczych i potem trafiały do osób, które nie miały w tym żadnego interesu. 

- Pani Bryant źle się czuje na myśl o tym, że oni gapili się na zdjęcia jej zmarłego męża i córki. Cały czas żyje w strachu, że ona lub jej pozostałe dzieci pewnego dnia zobaczą te przerażające zdjęcia w sieci - powiedziała Luis Liu, prawniczka Vanessy. - To była najgorsza rzecz, jaka może się przydarzyć matce i żonie. Nie będę w stanie uwolnić się od tej udręki i świadomości, że urzędnicy, którzy mieli zapewnić nam bezpieczeństwo, potraktowali Kobego i Giannę z takim brakiem szacunku - mówiła Bryant.

Śledczy dzielili się zdjęciami po katastrofie Kobe Bryanta. "Śmiali się"

Jeremy Jackson, prawnik Chrisa Chestera, który także stracił krewnych w katastrofie śmigłowca (żonę Sarah i 13-letnią córkę Payton) wprost opisał reakcję służb na zdjęcia z na wpół przeciętym ciałem. - To właśnie sfotografowali. Tym się dzielili i właśnie z tego się śmiali - mówił Jackson, cytowany przez USA Today.

Alex Villanueva, szeryf Los Angeles przyznał w 2020 roku, że jego zastępcy usunęli wszystkie zdjęcia. - To był mój priorytet, żeby upewnić się, że te zdjęcia już nie istnieją. Zastępcy przyszli do pracy z własnej inicjatywy i przyznali, że usunęli zdjęcia - tłumaczył Villanueva. Jednym z oskarżonych w całym procesie jest Joey Cruz, jeden z zastępców Villanuevy, który miał pokazywać zdjęcia w jednym z barów w Norwalk. Hrabstwo zapłaciło 2,5 mln dolarów obu rodzinom, których krewni zginęli w katastrofie śmigłowca, ale Vanessa Bryant obecnie zabiega o dużo większe odszkodowanie.

Więcej o: