Ponitka odwinął się Marcinowi Gortatowi. I to mocno. "Teraz się nie dziwię"

- Brałem osobiście udział w treningach NBA. Wiem, jak wygląda proces skautingu. Teraz nie dziwię się, że Marcin Gortat ma ksywkę, jaką ma, czyli Polski Młot - mówił w poniedziałek Mateusz Ponitka.

Mateusz Ponitka nie jest już koszykarzem Zenita Sankt Petersburg – to informacja oficjalna, a zarazem koniec trwającej kilka tygodni sagi związanej z grą kapitana reprezentacji Polski w rosyjskim klubie.

Zobacz wideo Ukraiński zespół zagra w przyszłym sezonie w PlusLidze. "Teraz po prostu mamy takie stosunki jak w rodzinie"

Jusuf Nurkić wyrzuca telefon kibicowiKuriozalne zachowanie Jusufa Nurkicia w NBA. "Musiało przekroczyć granicę" [WIDEO]

"Od początku wojny byłem zdeterminowany, by rozwiązać kontrakt"

Ponitka w zeszłym tygodniu rozwiązał kontrakt, jest już w Polsce, a w poniedziałek po raz pierwszy – i wygląda na to, że jedyny – zabrał głos w swojej sprawie. – Od początku wojny byłem zdeterminowany, by rozwiązać kontrakt – powiedział w trakcie konferencji.

Były już gracz Zenita odniósł się m.in. do wszechobecnej krytyki za – ostatni już – występ w barwach rosyjskiej drużyny. Za wzięcie udziału w spotkaniu w Moskwie z CSKA w ramach rozgrywek VTB Ponitce oberwało się od kibiców, dziennikarzy, ale także Marcina Gortata.

„Mateusz zawsze był indywidualistą. Zawsze chodził swoimi ścieżkami. Podjął decyzję, jakiej można było się po nim spodziewać… Pomyślał jedynie o sobie. Nie ma tu dla mnie większego szoku ani zdziwienia – pisał na Twitterze Gortat. – Gdzie jest charakter? Ludzkie emocje" – dopytywał.

W trakcie poniedziałkowej konferencji widać było, że Ponitkę krytyka ze strony byłego gracza NBA co najmniej ubodła. Kapitan reprezentacji Polski poświęcił byłemu koszykarzowi NBA co najmniej kilka minut spotkania z dziennikarzami.

– Usłyszałem, że brakuje mi charakteru. Zagrałem 126 meczów w reprezentacji Polski. Chciałem zapytać pana Gortata – gdzie był jego charakter w trakcie Eurobasketu 2013 r., kiedy [jako kapitan kadry] zabronił nam rozmów z polskimi dziennikarzami? Albo w trakcie mistrzostw 2011 r., kiedy jego ubezpieczenie w NBA było ważniejsze od gry w reprezentacji? – dopytywał Ponitka.

I z każdą chwilą był coraz ostrzejszy w komentarzach. – Brałem osobiście udział w treningach NBA. Wiem, jak wygląda proces researchu i skautingu. Teraz, po tylu latach w NBA, nie dziwię się, że Marcin Gortat ma ksywkę jaką ma, czyli Polski Młot.

Niewyrażony słowami konflikt między obecnym a byłym kapitanem kadry trwa od lat. W poniedziałek i Mateusz Ponitka, i prezes Polskiego Związku Koszykówki Radosław Piesiewicz mówili o Gortacie per „pan Marcin Gortat".

Tyrada Ponitki o Gortacie trwała kilka minut. Swoje dołożył także prezes Piesiewicz: – Jest mi przykro. Marcin Gortat bardzo szybko wydał wyrok, a liczyłem, że zadzwoni, jakoś pomoże Mateuszowi.

Rosjanie obwiniają polskie media za odejście Mateusza PonitkiRosjanie mają swoją wersję wydarzeń. Obwiniają polskie media ws. Ponitki

Ponitka przyznał, że choć sam nie ma social mediów, to i tak odczuł na sobie falę hejtu. Koszykarz przyznał także, że groźby otrzymywali członkowie jego rodziny. – Możecie [hejterzy – red.] na mnie wylewać to, co wam się podoba. Ale w momencie, kiedy moja rodzina otrzymuje groźby, to jest przegięcie. Jestem Polakiem, dla reprezentacji byłem na każde zawołanie. Zapomnieliśmy o tym.

Więcej o: