Gwiazda polskiej ligi wyrzucona z klubu. Trener wpadł w furię po jego słowach. "Nie chce mi się grać"

PGE Spójnia Stargard nie miała innego wyjścia. Erick Neal za swoją antysportową postawę został zawieszony i definitywnie odsunięty od drużyny.

Klasa sportowa Ericka Neala nie podlega wątpliwościom, ale wygląda na to, że poza parkietem nie zachowuje się jak wzór profesjonalisty. PGE Spójnia Stargard poradziła sobie z MKS-em Dąbrowa Górnicza 101:87, jednak więcej niż o samym meczu, mówi się o przykrym incydencie z końcówki spotkania. Trener Marek Łukomski nagle wpadł w furię. A to dlatego, że Erick Neal odmówił wejścia na parkiet. Trener długo nie mógł uwierzyć w to, co widzi. I to co słyszy. Neal miał argumentować swoje zachowanie tym, że "już mu się nie chce grać w tym meczu".

Zobacz wideo Nawałka wróci na ratunek? "Nawet jeśli ostatnio zajmował się ogródkiem, to nie wypadł z obiegu"

Klay Thompson podczas treninguNiesamowity popis Klaya Thompsona. "Robi rzeczy, które tylko on potrafi" [WIDEO]

Teraz amerykański rozgrywający może żałować swojej decyzji, bo klub rozwiązał z nim kontrakt, a w dodatku domaga się odszkodowania za poniesione straty wizerunkowe.

Prezes krytykuje Neala. "To niedopuszczalne" 

"Zawodnik odmówił wejścia na parkiet, nie podając żadnej konkretnej przyczyny. Po spotkaniu też nie był w stanie powiedzieć, dlaczego w ten sposób postąpił. A jak dobrze wiemy: kwintesencją kontraktu jest reprezentowanie klubu przez zawodnika w trakcie meczu. Tu mieliśmy odmowę z jego strony, więc nie było innego wyjścia. W trakcie i po meczu nie miał za bardzo nic do powiedzenia. Nie wykazał skruchy. Później przedstawił tak kuriozalną argumentację, że aż trudno to powtarzać - mówi prezes klubu Paweł Ksiądz, którego cytuje portal "WP Sportowe Fakty".

Jakub Świerczok może paść ofiarą czystki. Jakub Świerczok może paść ofiarą czystki. "Chcą się go pozbyć"

"Nie będę zaprzeczał. Z Erickiem były drobne problemy, "wykroczenia" ze strony zawodnika, kilka razy potraktowaliśmy jego zachowanie z przymrużeniem oka, odbyliśmy kilka rozmów motywacyjnych, czasami padły mocniejsze słowa, ale też nie jestem takim człowiekiem, by od razu kogoś zwalniać. Najlepszym przykładem jest Jacobi Boykins, któremu daliśmy szansę. To nie zadziałało i się ostatecznie rozstaliśmy. Teraz jest podobnie z Erickiem. Takie zachowanie jest niedopuszczalne nie tylko w stosunku do całego klubu i sponsorów, ale przede wszystkim do kibiców - dodaje Ksiądz.

Spójnia zażądała odszkodowania w wysokości 35 tys. złotych. 

Więcej o: