Kapitan reprezentacji Polski nie zagra z Niemcami. Rosjanie piszą do związku

Reprezentacja Polski koszykarzy w sobotnim meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata będzie musiała radzić sobie znów bez kapitana Mateusza Ponitki.

Mateusz Ponitka nie wystąpił w ostatnim meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata, przegranym przez Polaków 61:69 z Litwą, ale miał pomóc kadrze w drugim spotkaniu przed własną publicznością z Niemcami. 

Zobacz wideo "UNTOLD Vol 1: Malice at the Palace" [ZWIASTUN]

- Mateusza Ponitkę widzę go w roli rozgrywającego. Może nawet przed Łukaszem Kolendą, Marcelem Ponitką, Andrzejem Mazurczakiem i Jakubem Schenke. W Zenicie Sankt Petersburg pełni rolę rozgrywającego i jeżeli może to robić na poziomie Euroligi, to i w reprezentacji Polski może dać nam dodatkową jakość - mówił o Ponitce w rozmowie ze sport.pl trener kadry Igor Milicić.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Polski Związek Koszykówki otrzymał jednak pismo od klubu Mateusza Ponitki - Zenita St. Petersburg. Rosjanie napisali w nim, że zawodnik narzeka na kontuzję kostki i nie pojawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Lublinie.

- Klub z Rosji poinformował również, że Mateusz Ponitka w ostatnim czasie rozgrywał mecze Euroligi odczuwając ból, w związku z czym zalecany jest jego odpoczynek - czytamy na stronie Polskiego Związku Koszykówki.

28-letni kapitan reprezentacji jest rozżalony, że nie będzie mógł pomóc reprezentacji Polski.

- Bardzo żałuję, że nie będę mógł zagrać w pierwszym meczu trenera Igora Milicicia przed naszymi kibicami. Od kilku tygodni wspólnie z Polskim Związkiem Koszykówki pracowaliśmy nad tym, abym mógł pojawić się w Lublinie. Niestety, kontuzja pokrzyżowała nam plany. Jestem cały czas w kontakcie z trenerem Igorem Miliciciem. Liczę na to, że w kolejnym meczach będę mógł stawić się na zgrupowaniu reprezentacji - powiedział Mateusz Ponitka.

Mecz Polska - Niemcy odbędzie się w niedzielę, 28 listopada o godz. 20 w Lublinie. Transmisja w TVP Sport. Niemieccy koszykarze w pierwszej kolejce przegrali niespodziewanie u siebie z Estonią 66:69.

Więcej o: