"Rozluźnij się, chyba potrzeba ci seksu". Aleksandra Makurat ujawnia wstrząsające szczegóły

"Pamiętam, jak kiedyś wracaliśmy z treningu całą grupą do bursy. Trener uznał, że jestem spięta. Rzucił: "Rozluźnij się, chyba potrzeba ci seksu". Miałam wtedy piętnaście lat" - napisała na Facebooku Aleksandra Makurat. Pierwsza koszykarka, która pod nazwiskiem opowiedziała o traumatycznych doświadczeniach ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łomiankach.
Zobacz wideo "Według mnie Heynen nie wystartuje w konkursie. Nie ma już wielu argumentów"

Wstrząsający reportaż o molestowaniu koszykarek opublikował w czwartek serwis WP Sportowe Fakty. Dziennikarze opisali w nim anonimowe relacje kilkunastu koszykarek, które oskarżają trenera Romana Skrzecza o znęcanie psychiczne i molestowanie.

"Podcięcie żył musi bardzo boleć, więc zastanawiałam się nad skokiem z mostu albo tabletkami. Chciałam zasnąć i się nie obudzić. Nikt nie traktował mnie jak on"; "Zniszczył mi dzieciństwo. W szkole byłam na tabletkach uspokajających, bez nich nie mogłam zasnąć. Ciągle mam koszmary"; "Leczę się na depresję i stres pourazowy. Jestem pod opieką psychiatry, biorę leki" – to tylko kilka ze wstrząsających relacji.

Trener i była dyrektorka szkoły kategorycznie zaprzeczają oskarżeniom, ale minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek już zlecił mazowieckiemu kuratorowi oświaty natychmiastowe sprawdzenie sytuacji i przeprowadzenie kontroli w prowadzonej przez Polski Związek Koszykówki szkole w Łomiankach.

We czwartek wieczorem wstrząsający wpis na Facebooku zamieściła Aleksandra Makurat. 23-letnia koszykarka obecnie gra w amerykańskiej NCAA, ale jest absolwentką SMS w Łomiankach. Makurat przyznała, że dziennikarze WP Sportowe Fakty rozmawiali z nią przygotowując reportaż.

"Rozluźnij się, chyba potrzeba ci seksu"

"W podsumowaniu, którego udzieliłam panom redaktorom, mówiłam, jak ważne jest zabieranie głosu w takich sytuacjach. Pomimo tego zachowałam się jak typowa ofiara, która wycofała się w ostatniej chwili i poprosiłam, by moja wypowiedź nie została zamieszczona w artykule" – napisała Makurat.

Po lekturze reportażu zdecydowała się podzielić własnymi traumatycznymi przeżyciami. "Pamiętam jak kiedyś wracaliśmy z treningu całą grupą do bursy. Trener uznał, że jestem spięta. Rzucił: "Rozluźnij się, chyba potrzeba ci seksu". Miałam wtedy piętnaście lat. Skrzecz codziennie czynił jakieś aluzje. Pomimo wszystko, wiem, że w moim przypadku dalej by się nie posunął, gdyż znał rodziców" – pisze zawodniczka.

"Skrzecz miał bzika na punkcie koszykówki, rozumiałam to. Chciał, byśmy się rozwijały. Umiał stworzyć silną więź z zawodniczkami. Dlatego teraz przeżywam, że się o nim w ten sposób wypowiadam, mimo że wylałam przez niego wiele łez. To dla mnie bardzo trudne, choć doskonale wiem, że robił złe rzeczy. Nie zdawałam sobie sprawy, na jaką skalę krzywdził. A być może po prostu przywykłam do tego, by być cicho."

"Pewne doświadczenia są traumą na całe życie"

Makurat wymienia kolejne przykre doświadczenia ze współpracy ze Skrzeczem: "Często na mnie krzyczał, wręcz się wydzierał. Dziś nie pamiętam, już jakich określeń używał. Po treningach płakałam, chodziłam na długie spacery, bo nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Nie rozumiałam, co się dzieje i dlaczego jestem tak traktowana. Bałam się go. Gdy miałam iść do niego na rozmowę, wpadałam w panikę. Czułam paraliż" – opisuje Makurat.

Zawodniczka podzieliła się też cierpieniem, które wywołała w niej lektura reportażu. „Dzisiejszy dzień jest dla mnie dniem pełnym smutku i nostalgii. Ataki płaczu i strach, które mi aktualnie towarzysza? tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że pewne doświadczenia, pozostawiają w człowieku ślad i czasem są po prostu traumą na całe życie".

„Chciałabym, by wszystkie zawodniczki, które nie bały się podzielić własnymi doświadczeniami, jak również te, które nie odnalazły siły i odwagi ku temu, by stawić czoła przemocy psychicznej / fizycznej, oraz te kobiety, które pomimo własnych doświadczeń nie zdecydowały się stanąć w obronie koleżanek, chciałabym żebyście wiedziały, że wszystkie jesteście wyjątkowe, piękne i zasługujecie w życiu przede wszystkim na szacunek!!!!" – napisała także Aleksandra Makurat.

Cały wpis zawodniczki – tutaj.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.