"W stylu LeBrona". Giannis bohaterem! Bucks doprowadzili do remisu w finale NBA

Milwaukee Bucks pokonali we własnej hali Phoenix Suns 109:103 w czwartym meczu finałowym NBA i doprowadzili do remisu 2:2 w całej serii. Ozdobą spotkania był kluczowy blok Giannisa Antetokounmpo na Deandre Aytonie w samej końcówce.

- Strasznie chcieliśmy tego zwycięstwa i drużyna pokazała to na parkiecie. Ale wciąż musimy grać jeszcze lepiej - mówił Antetokounmpo po wygranym meczu swoich Milwaukee Bucks. Grek ponownie był kluczową postacią Kozłów. Otarł się o triple-double - miał 26 punktów, 14 zbiórek, 8 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki, w tym ten, który zapadnie w pamięć na długo. 

Zobacz wideo Jeśli pamiętacie "Kosmiczny mecz", to mieliście świetne dzieciństwo [Studio Biznes]

Na minutę przed końcem Bucks prowadzili tylko dwoma punktami 101-99, gdy Devin Booker zagrał piłkę pod kosz na "alley-oopa" do Deandre Aytona. Gdy wydawało się, że center Suns efektownym wsadem doprowadzi do remisu po 101, niczym spod ziemi wyrósł przed nim Giannis Antetokounmpo i wspaniałym blokiem zatrzymał młodszego rywala.

"Ten blok był szalony! W stylu LeBrona" - tweetował Andre Iguodala, przypominając wyczyn LeBrona Jamesa w finałach NBA w 2016 roku. "Tym blokiem Giannis mógł wygrać im mecz" - dodawał gwiazdor Portland Trail Blazers Damian Lillard.

Aleksander Balcerowski ( z piłką) w meczu Polska - HiszpaniaAleksander ma 20 lat i 216 cm wzrostu. Polak już w lipcu może trafić do NBA

Ostatecznie Bucks pokonali Suns 109:103 i remisują w całej serii finałowej 2:2. Antetokounmpo swoim blokiem przyćmił znakomity występ swojego kolegi i drugiego z liderów drużyny Milwaukee - Khrisa Middletona. Rzucający obrońca Bucks zdobył 40 punktów, miał też 6 zbiórek i 4 asysty.

Suns nie wystarczyły z kolei do zwycięstwa aż 42 punkty Devina Bookera, ani to, że zespół z Phoenix prowadził niemalże przez całe spotkanie, a na początku czwartej kwarty jego przewaga wynosiła nawet dziewięć punktów (76:85). Nawet na 2,5 minuty przed końcem goście mieli dwupunktowe prowadzenie (99:97), ale końcówka należała do Bucks, którzy w ostatnich sześciu minutach zaliczyli serię 19:8.

Teraz finałowa rywalizacja wraca do Arizony. Piąty mecz odbędzie się w Phoenix w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego.