Marcin Gortat ostrzega Igę Świątek. "Pojawi się wielu ekspertów i cwaniaczków"

- Zaczynamy żyć w erze Igi Świątek. Skończyła się era Adama Małysza, później może Gorata czy Agnieszki Radwańskiej. I powoli kończy się ta Roberta Lewandowskiego, bo nie ma 19 czy 20 lat. Zaczyna się jej czas, będziemy żyli sukcesami Igi przez kolejnych parę lat - mówi o sukcesie polskiej tenisistki Marcin Gortat, były koszykarz klubów NBA.

Gortat pojawił się w Łodzi podczas Marcin Gortat Basketball Clinic w Zatoce Sportu Politechniki Łódzkiej. Prowadził trening i zorganizował mecze dla kilkudziesięciu młodych zawodnikami. Spośród nich chce wybierać kolejne talenty, które mogą stać się w przyszłości profesjonalnymi koszykarzami. Zapytany o ewentualny efekt Igi Świątek wśród młodzieży po jej sukcesie w turnieju Rolanda Garrosa nawiązał do polskiej koszykówki. - Na pewno będzie efekt Igi Świątek w tenisie, ale chciałbym, żeby był efekt Marcina Gortata w koszykówce. Szczerze mówiąc, nie widzę wśród naszej młodzieży tak utalentowanych zawodników - ocenił były zawodnik klubów NBA. - Są tacy, w których wierzymy, bo robią progres, ale mają po 14 lat i dzisiaj bardzo krzywdzące byłoby powiedzieć o nich "przyszły zawodnik NBA". Nie wiemy, czy oni tak skończą - podkreślał. 

Zobacz wideo Świątek wygrała Roland Garros. "Kiedyś przetrwała mentalny kataklizm"

Gortat o Świątek: "Stała się jedną z najlepszych tenisistek na świecie"

Co Gortat sądzi o samym sukcesie Świątek? - To duża rzecz w szczególności, że ta dziewczyna ma 19 lat. Bardzo ważne, żeby otoczyła się odpowiednimi ludźmi, bo znajdzie się dużo ekspertów i cwaniaczków, którzy będą chcieli ten sukces wykorzystać. Z tego co wiem, jej ojciec tam trzyma rękę na pulsie, za co Iga powinna być mu bardzo wdzięczna. Stała się jedną z najlepszych tenisistek na świecie. Zaczynamy żyć w erze Igi Świątek. Skończyła się era Adama Małysza, później może Gorata czy Agnieszki Radwańskiej. I powoli kończy się ta Roberta Lewandowskiego, bo nie ma 19 czy 20 lat. Zaczyna się jej czas, będziemy żyli sukcesami Igi przez kolejnych parę lat - zapewnia Gortat. 

Były koszykarz zwrócił też uwagę na postrzeganie tego roku w sporcie jako pełnego sukcesów polskiego sportu. Według niego chodzi tylko o indywidualności. - 2020 rok był świetny dla polskiego sportu chyba tylko dla Lewandowskiego, Błachowicza, Świątek czy Zmarzlika. Reszta chciałaby, żeby on się po prostu skończył. Brakuje tylko lądowania kosmitów na Ziemi. Ale chciałbym, żeby te wielkie osiągnięcia najbardziej znanych sportowców sprawiły, że dzieci zaczną trenować w różnych dyscyplinach i przyjdą naładowane ich energią - wskazał Gortat. 

Marcin Gortat w lutym tego roku ogłosił zakończenie sportowej kariery. Iga Świątek w sobotę pokonała Sofię Kenin w turnieju French Open w Paryżu 6:4, 6:1 i została pierwszą polską tenisistką, która wygrała turniej wielkoszlemowy. Od powstania rankingu WTA turnieju French Open nie wygrała żadna tenisistka zaczynająca grać w nim z niższą pozycją, niż Polka. Teraz Świątek zanotuje ogromny awans - z 53. na 17. miejsce!

Przeczytaj także: