Władze NBA są przerażone. To może być koniec! Sytuacja na Florydzie coraz gorsza

Władze NBA są zaniepokojone rosnącą liczbą przypadków zakażenia koronawirusem na Florydzie. To właśnie tam swoje rozgrywki ma wznowić najlepsze koszykarska liga świata.

31 lipca mają zostać wznowione na Florydzie rozgrywki NBA. Jak informowało ESPN, do wznowionych rozgrywek NBA zostaną dopuszczone 22 z 30 drużyn. Zaproszono 16 ekip, które w dniu zawieszenia sezonu (13 marca) miały pewny awans do play-off oraz sześć takich, które tracą nie więcej niż sześć zwycięstw do 8. miejsca (New Orleans Pelicans, Portland Trail Blazers, San Antonio Spurs, Sacramento Kings, Phoenix Suns i Washington Wizards).

Zobacz wideo David Stern odchodzi z NBA. Gortat Komentuje

Czy rozgrywki NBA uda się wznowić?

Są jednak obawy, czy sezon uda się wznowić, bo mecze mają odbywać się w Walt Disney World Resort w Orlando, a na Florydzie jest coraz więcej przypadków zakażenia koronawirusem. W sobotę padł rekord - 4049 przypadków. Jak podało ESPN, szef ligi Adam Silver jest w stałym kontakcie z przedstawicielami drużyn. Silver miał wyrazić zaniepokojenie sytuacją epidemiologiczną na Florydzie.

Władze NBA przygotowały ścisły plan powrotu do gry. 23 czerwca mają się odbyć testy dla wszystkich zawodników, którzy muszą także przestrzegać licznych surowych zasad zawartych w specjalnych 113-stronnicowym dokumencie. 

NBA szykuje się do powrotu do gry po przerwie spowodowanej pandemią. Nie wszyscy zawodnicy chcą jednak wracać na parkiet. Kyrie Irving, rozgrywający Brooklyn Nets, naciska na innych graczy, by ci zbuntowali się przeciwko wznowieniu rywalizacji. Jak donoszą amerykańskie media, miał nawet wpaść na pomysł utworzenia nowych, niezwiązanych z NBA rozgrywek, jeśli liga nie posłucha protestujących zawodników.

Przeczytaj też:

Więcej o: