Marcin Gortat doznał pechowego urazu na kwarantannie. Została wielka blizna. Winna herbata

Marcin Gortat w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedział o pechowej historii z okresu kwarantanny podczas epidemii koronawirusa, którą przechodził w Berlinie. W czasie robienia herbaty dno od dzbanka spadło mu na nogę.

Gortat początek pandemii spędził na Florydzie. - Starałem się funkcjonować najnormalniej, jak tylko było to możliwe, jednak w oczy rzucały się straszne pustki na ulicach. Pozamykane restauracje, centra handlowe, wszędzie pusto jak w jakimś wymarłym mieście - opisywał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Następnie koszykarz przeniósł się do Berlina. - Lecieliśmy z Orlando do Chicago, z Chicago do Frankfurtu, a stamtąd jeszcze do Berlina. Na miejscu zorientowałem się, że podczas przesiadek zgubiły mi się trzy z czterech toreb - zdradził.

Zobacz wideo Marcin Gortat o sytuacji na Florydzie: Jest kompletnie inaczej niż przed potężnym huraganem

Pechowe zdarzenie podczas kwarantanny Marcina Gortata. "Mam teraz wielką bliznę"

To nie było jednak najbardziej pechowe wydarzenie w trakcie całej epidemii dla Gortata. - Po dziewięciu dniach siedzenia w domu tak niefortunnie robiłem sobie herbatę, że całe dno od dzbanka po wlaniu wrzątku się urwało i spadło mi na prawą nogę, na której mam teraz wielką bliznę - opisuje Polak. Po zdarzeniu nie mógł nawet pójść do lekarza. - Znajomi pod drzwi podrzucili mi maści łagodzące i przeciwzapalne - wskazywał.

Polak raz nie otworzył także policjantom, gdy ci przyjechali sprawdzić, czy przechodzi kwarantannę i przestrzega standardów bezpieczeństwa. - Musiałem się im tłumaczyć. Przyjechali chyba o 9 rano sprawdzić, czy jestem w domu, a ja po zmianie czasu spałem i im nie otworzyłem. Pojawili się po kilku godzinach z pytaniem: „To gdzie pan był?” A ja na to: „Jak to gdzie? Tutaj! Spałem. Panowie, proszę, przyjeżdżajcie o trochę późniejszej porze” - tłumaczył, twierdząc, że nie mógł się przestawić na funkcjonowanie według polskiego czasu po pobycie w USA. W lutym Marcin Gortat podjął decyzję dotyczącą swojej przyszłości - zakończył karierę. Polak od ponad roku pozostawał bez klubu w NBA.

Przeczytaj także:

Więcej o: