Sport.pl

Są pierwsze oficjalne wyniki śledztwa. Kobemu Bryantowi zabrakło pięciu minut

- Zabrakło pięciu minut, aby helikopter z Kobe Bryantem dotarł do celu - informuje Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), która opublikowała pierwsze oficjalne wyniki prac, mających wyjaśnić przyczyny tragedii.

Dziewięć osób zginęło w katastrofie śmigłowca, w której zmarł Kobe Bryant, legendarny koszykarz Los Angeles Lakers, jeden z najlepszych zawodników w historii. Bryant leciał swoim prywatnym helikopterem wraz z ośmiorgiem innych osób (m.in. swoją córką - Gianną). Maszyna rozbiła się w Calabasas, mieście w hrabstwie Los Angeles w Kalifornii. Choć służby ratunkowe zjawiły się na miejscu zdarzenia niemal natychmiast, nikogo nie udało się uratować. Co było przyczyną tragedii?

Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) poinformowała oficjalnie o wynikach prac związanych z lotem helikoptera "Sikorsky S-78".

- Wszystkie silniki były w dobrym stanie i normalnie funkcjonowały aż do momentu uderzenia w zbocze góry. Nie odnotowano również żadnych innych śladów uszkodzeń helikoptera innych od tych, które powstają w momencie wypadku - czytamy w raporcie NTSB. To oznacza, że nie znaleziono żadnych przyczyn technicznych, które miałyby spowodować wypadek.

Jaka jest przyczyna tragicznego wypadku ?

Prawdopodobnie winą trzeba obarczyć pilota. 50-letni Ara Zobayan to był bardzo doświadczony pilot. "Los Angeles Time" przypomina, że spędził w powietrzu ponad osiem tysięcy godzin, a jego koledzy po fachu określali go "rozważnym i odpowiedzialnym profesjonalistą". To nie był jego pierwszy lot z koszykarzem, gdyż od dawna współpracowali. NTSB informuje, że sporządzenie pełnego raportu może zająć nawet rok. Na razie wiemy, że stukilometrowy lot nie miał zająć więcej niż 45 minut. A do miejsca docelowego zabrakło załodze zaledwie pięciu minut. 

Gortat: "Odpuśćmy komentarze, że jestem zły, bo nie gram w koszykówkę" [WIDEO]

Jak przebiegał feralny lot?

9:06 Sikorsky S-76B" startuje z lotniska i stara się utrzymywać na wysokości około 200-250 metrów nad poziomem morza.

9:21 Kontrola lotów informuje, że w pobliżu planowanego przelotu znajduje się samolot i trzeba poczekać, zanim będzie można kontynuować lot. "Przyjmuję, czekamy" - odpowiada pilot Bryanta. Ara Zobayan zarazem prosi o wydanie zgody na lot w pogorszonych warunkach atmosferycznych. Prośba została zaakceptowana, ale komunikat brzmi: "jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać". - Przyjąłem, poczekamy - opowiada Ara Zobayan.

9:33 Helikopter Bryanta otrzymuje instrukcję dotyczącą lotu i konkretnej drogi powietrznej ("wzdłuż autostrady nr 5, nie przekraczając wysokości 800 metrów"). - Ok, przyjąłem - informuje pilot. Po kilku minutach zgłasza prośbę o prowadzenie lotu przy asyście radaru naziemnego. Jednak kontrola twierdzi, że leci zbyt nisko. Pilot mówi, że będzie się wznosił, by ominąć warstwę chmur.

9:42 Wieża kontrolna bezskutecznie próbuje nawiązać kontakt z pilotem. "Lecisz na wysokości 300 metrów, wciąż chcesz naziemnego prowadzenia? Jaka jest twoja decyzja? Lecisz zbyt nisko".

9:45 Pilot apeluje o prowadzenie radarem naziemnym. Mówi, że wznosi się powyżej chmur. Kontroler lotu prosi o identyfikację, otrzymując odpowiedź od Zobayana, że chce się wznieść na wysokość około 1300 metrów. To ostatnie - co według raportu NTBS - usłyszał kontroler z lotniska w Van Nuys. Maszyna rozbiła się w Calabasas, mieście w hrabstwie Los Angeles w Kalifornii.

Bryant uchodził za jedną z największych gwiazd w historii NBA. Pięciokrotnie zdobył pierścień mistrzowski ligi, dwukrotnie uznany został MVP finałów, a także był MVP ligi w 2008 roku. Karierę zakończył osiem lat później. Przez całą karierę był zawodnikiem Los Angeles Lakers. Numery, z którymi występował - 8 i 24 - zostały zastrzeżone przez klub. Liczne sukcesy osiągał również poza parkietem. W 2018 roku jego krótkometrażowy film "Dear Basketball" zdobył Oscara.

Koszykarz miał jeszcze trójkę dzieci: Natalię, Biankę i Capri, która urodziła się w czerwcu 2019 roku. Zginął w wieku 41 lat.

Więcej o:
Komentarze (58)
Są pierwsze oficjalne wyniki śledztwa. Kobemu Bryantowi zabrakło pięciu minut
Zaloguj się
  • 0apud0

    Oceniono 67 razy 67

    "zabrakło pięciu minut" - jakie to ma znaczenie? Lecisz z Londynu do Perth. Rozbijasz się przy starcie - zabrakło ci 20 godzin. Rozbijasz się przy lądowaniu - zabrakło ci jednej minuty. No i co z tego?

  • aqua7x

    Oceniono 28 razy 26

    a matce i corce z Bukowiny zabraklo 10, 20, 30 sekund, zeby uciec... i co z tego?

  • mineteman

    Oceniono 16 razy 16

    CFIT w zerowej widoczności. To ze miał kilka tysięcy wylatanych godzin, nie znaczy ze miał tyle na instrumentach. RIP

  • arius9

    Oceniono 18 razy 14

    Lechowi zabraklo 30 sekund.

  • lukturko

    Oceniono 13 razy 13

    Doświadczony pilot, który wylatał ponad 8000 godzin. Pilot wyszkolony był wg przepisów wystarczających do lotów w firmach charterowych, lub wykonujących loty zlecone. Te przepisy są mniej restrykcyjne niż te, które określają wymagania dla pilotów liniowych. Firma eksploatująca śmigłowiec miała zezwolenie na loty z widzialnością, tymczasem piloci liniowi, bez względu na warunki meteorologiczne zawsze wykonują loty zgodnie z przepisami o lotach według przyrządów. Nie wiadomo jakie doświadczenie w lotach według przyrządów miał pilot Zobayan. Latając w Kalifornii, gdzie słońce świeci przez 90% roku, mógł mieć niewielkie. W tym dniu miejscowa policja wstrzymała wszystkie loty śmigłowców ze względu na warunki meteo. Znając te warunki Zobayan wystartował zgodnie z zezwoleniem na lot z widzialnością. Zrobił to na swoją odpowiedzialność i przepisy mu na to pozwalały. Kiedy wleciał w obszar gorszej pogody poprosił o zmianę planu lotu na lot z widzialnością "specjalny". W tym wypadku warunki mogą być gorsze, ale wtedy służby ruchu lotniczego muszą zapewnić pilotowi bezpieczne separacje z innymi samolotami. Chmury przykrywały wierzchołki pobliskich wzgórz, a lecąc nisko nie był widoczny dla operatorów radaru. Rozpoczął wznoszenie, aby wznieść się powyżej pierwszej warstwy chmur, co tłumacz tego tekstu niefortunnie określił jako "omijanie warstwy chmur". Lot od tej chwili odbywał się w chmurach. Po szybkim wznoszeniu rozpoczął jeszcze szybsze zniżanie połączone z zakrętem w lewo, co jednak sugeruje, że stracił orientację przestrzenną. Kiedy wyszedł z chmur był już za nisko, żeby przy tej prędkości zniżania wyrównać lot. To najbardziej prawdopodobna wersja, ale NTSB raport wyda najwcześniej za rok.

  • gordogringo

    Oceniono 21 razy 13

    Śmigłowiec uderzył w piach leżący na wzgórzach. Pancerny piasek!! Ktoś widział, żeby drobny piasek rozwalił taki helikopter?? Żądamy komisji Macierewicza i tego specjalisty co zajmował się zapalaniem diody.

  • stemp10

    Oceniono 9 razy 9

    Pewnie magnes go ściągnął jak TU w Smoleńsku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX