Kobe Bryant miał umowę z żoną. Nigdy nie latali razem helikopterem

Kobe Bryant miał umowę z żoną. Nigdy nie latali helikopterem razem - informuje amerykański magazyn "People".

W niedzielę wieczorem władze miasta Calabasas oficjalnie przekazały, że legenda NBA i jeden z najlepszych koszykarzy w historii Kobe Bryant zginął w wypadku śmigłowca. Na pokładzie było dziewięć osób, w tym 13-letnia córka zawodnika. Nikt nie przeżył katastrofy.

Magazyn "People", powołując się na anonimowe źródło, poinformował, że Bryant latał wyłącznie z pilotem Arą Zobayanem. Koszykarz zaczął korzystać z tego środka transportu, kiedy był jeszcze graczem Los Angeles Lakers. Chciał w ten sposób oszczędzać czas, by więcej przebywać z rodziną.

 

"Kobe Bryant widział świetlaną przyszłość dla wszystkich swoich córek"

- Jedną z najważniejszych rzeczy, na którą czekał po przejściu na sportową emeryturę, było spędzanie więcej czasu ze swoją rodziną. Widział świetlaną przyszłość dla wszystkich swoich córek - mówi osoba prosząca o anonimowość cytowana przez "People". Magazyn podaje także, że Bryant miał ze swoją żoną Vannesą umowę, że nigdy nie będą latać razem.

Bryant uchodził za jedną z największych gwiazd w historii NBA. Pięciokrotnie zdobył pierścień mistrzowski ligi, dwukrotnie uznany został MVP finałów, a także był MVP ligi w 2008 roku. Karierę zakończył osiem lat później. Przez całą karierę był zawodnikiem Los Angeles Lakers. Numery, z którymi występował - 8 i 24 - zostały zastrzeżone przez klub. Liczne sukcesy osiągał również poza parkietem. W 2018 roku jego krótkometrażowy film "Dear Basketball" zdobył Oscara.

Koszykarz miał jeszcze trójkę dzieci: Natalię, Biankę i Capri, która urodziła się w czerwcu 2019 roku. Zginął w wieku 41 lat.