Piękne pożegnanie Kobe Bryanta. Tłumacz biografii: "Był tylko jeden Michael, ale też był, jest i będzie tylko jeden Kobe"

Legenda NBA i jeden z najlepszych koszykarzy w historii Kobe Bryant zginął w niedzielę w katastrofie prywatnego śmigłowca. Wzruszający hołd zawodnikowi oddał Michał Rutkowski, wieloletni felietonista "Gazety Wyborczej" i tłumacz biografii Bryanta.

Informacja o śmierci Bryanta zszokowała cały świat. Na pokładzie maszyny, którą były sportowiec leciał prawdopodobnie na mecz koszykówki, znajdowały się także cztery inne osoby, w tym 13-letnia córka Bryanta. Wszyscy zginęli na miejscu, co potwierdziły władze miasta Calabasas w hrabstwie Los Angeles, gdzie doszło do tragedii.

Chwytający za serce hołd legendzie parkietów NBA złożyli m.in. kibice i zawodnicy przed niedzielnym meczem pomiędzy Denver Nuggets i Houston Rockets. Były łzy, skandowanie imienia zawodnika, minuta ciszy, a nawet rezygnacja z rozegrania pierwszej akcji spotkania.

Z Bryantem w wyjątkowy sposób pożegnał się także wieloletni felietonista "Gazety Wyborczej" i polski tłumacz biografii koszykarza Michał Rutkowski. - Kompletnie nie mogę się pozbierać. Kobe był bohaterem mojej młodości i choć przez wiele lat go nie znosiłem, to zawsze mega szanowałem. I na swój sposób był mi bardzo bliski. Napisaliśmy o nim z Pawłem Wujcem pewnie dziesiątki felietonów „Fruwając pod koszem”. Dziesiątki notek na Supergigancie. Przetłumaczyłem jego biografię „Showboat”. Niedawno kolejną „Mamba Mentality” - pisze na swoim facebooku Rutkowski, który odniósł się następnie w swoim emocjonalnym wpisie do wiersza Bryanta napisanego przez gracza z okazji zakończenia profesjonalnej kariery.

- Cztery lata temu Kobe mnie zainspirował i też napisałem wiersz. Jedyny wiersz w swoim życiu. Dziś go odgrzebałem - pisze Rutkowski. - Nie, nie napiszę, że zawsze cię kochałem, bo to bullshit. Mówiąc szczerze. przez większość kariery szczerze cię nie znosiłem. Śmiałem się z airballi w meczach z Utah, wolałem Shaqa od ciebie. Uważałem, że jesteś krnąbrny, arogancki i samolubny. Że naśladujesz Michaela, że nieudolnie. I nie cierpiałem Lakersów - czytamy dalej w wierszu.

- Napisaliśmy kiedyś o tobie felieton. Zły. Czarna Mamba. Lord Vader. Pisaliśmy, że przeszedłeś na ciemną stronę mocy jak Anakin Skywalker. Chciałeś być jak Michael. Masz pięć tytułów, on ma sześć. Był tylko jeden Michael. Ale też był, jest i będzie tylko jeden Kobe.

Cały wpis Michała Rutkowskiego możecie przeczytać poniżej.