Kibice i koszykarze NBA oddali hołd Bryantowi. Minuta ciszy, płacz, a potem wykrzyczane "Kobe"

Informacja o śmierci Kobego Bryanta zszokowała cały świat. Przed meczem NBA pomiędzy Denver Nuggets a Houston Rockets zarówno kibice, jak i sami koszykarze oddali wzruszający hołd tragicznie zmarłej legendzie koszykówki.

Bryant zmarł w niedzielę w katastrofie prywatnego śmigłowca, którym leciał prawdopodobnie na mecz koszykówki. Na pokładzie maszyny były również cztery inne osoby, w tym 13-letnia córka koszykarza. Wszyscy uczestnicy lotu zginęli na miejscu - potwierdziły oficjalnie władze miasta Calabasas, gdzie doszło do wypadku.

Na ten moment wciąż nieznane są szczegóły tej tragedii. Świat sportu jest w szoku. Zawodnicy Denver Nuggets i Houston Rockets o śmierci Bryanta dowiedzieli się krótko przed swoim meczem, nie mogąc początkowo uwierzyć w informacje, jakie przekazywały media. Organizatorzy zawodów postanowili oddać hołd jednej z największych legend ligi.

Zawodnicy wraz z kibicami w hali Pepsi Center w Denver przed rozpoczęciem meczu uczcili pamięć Bryanta minutą ciszy. Po jej zakończeniu fani zaczęli głośno skandować imię zmarłego koszykarza, emocje udzieliły się wszystkim, część kibiców nie kryła łez. Dodatkowo na początku meczu San Antonio Spurs z Torono Raptors zawodnicy obu drużyn w czasie pierwszej akcji odmówili gry i przez 24 sekundy nie rozgrywali piłki, co kibice nagrodzili brawami (Bryant przez lata występował w Los Angeles Lakers z numerem 24).

Bryant uchodzi za jedną z największych w historii gwiazd NBA. Pięciokrotnie zdobył pierścień mistrzowski ligi, dwukrotnie uznany został MVP finałów, a także był MVP ligi w 2008 roku. Karierę zakończył 8 lat później.

Przez całą karierę był zawodnikiem Los Angeles Lakers. Numery, z którymi występował - 8 i 24 - zostały zastrzeżone przez klub.

Liczne sukcesy osiągał również poza parkietem. W 2018 roku jego krótkometrażowy film "Dear Baskteball" zdobył Oscara.

Historię niesamowitego życia Kobe'a Bryanta możecie poznać w tekście Łukasza Ceglińskiego.