"Szok! Sensacja!". Amerykanie osłupieli po porażce na MŚ. Dostało się też FIBA

Amerykanie są w szoku po tym, jak ich reprezentacja nie awansowała do półfinału koszykarskich mistrzostw świata w Chinach. "Sensacja! Szok!" - to tylko niektóre z opinii w amerykańskiej prasie. Ale są też głosy o spodziewanej porażce i winie FIBA.
Zobacz wideo

Francja wygrała z USA (89:79) w ćwierćfinale koszykarskich mistrzostw świata. Francuzi od początku grali bardzo dobrze. Pierwszą kwartę zremisowali 18:18, ale w drugiej wygrali aż 27:21. W trzeciej części meczu Amerykanie wrócili do gry, wyszli na prowadzenie, ale w ostatniej kwarcie musieli uznać wyższość Francuzów. - Reprezentacja USA szokująco odpada z rozgrywek medalowych mistrzostw świata, potwierdzając wielomiesięczne obawy o słabości zespołu, w którym nie chcieli grać najlepsi koszykarze Stanów Zjednoczonych. Przegrana to także rozczarowanie dla trenera Gregga Popovicha w roli trenera kadry narodowej - komentuje "The New York Times".

New York Post pisze o wstydzie i dodaje, że brak najlepszych graczy słono kosztował ich reprezentację. - Od 2006 roku, brązowego medalu na mistrzostwach świata, wygraliśmy 58 kolejnych meczów, chcieliśmy być pierwszą drużyną w historii, która wygrała trzy kolejne tytuły. Po przegranej z Francją najwyżej będziemy na miejscu piątym, pojedziemy na igrzyska w Tokio. To wszystko - komentują Amerykanie.

Amerykanie obwiniają organizatorów

David Stern, były komisarz National Basketball Association, stwierdził, że za brak najlepszych zawodników w kadrze USA obwinia organizatorów mistrzostw świata. - FIBA popełniła błąd, przenosząc mistrzostwa świata w lata nieparzyste. Skończyło się to tym, że musimy prosić naszych koszykarzy, żeby grali w mistrzostwach, później w sezonie NBA w klubach i znowu w igrzyskach olimpijskich. To wymaga od nich wyrzeczeń, mają wrażenie, że muszą wybierać pomiędzy grą w klubie a rozgrywanymi rok po roku imprezami międzynarodowymi - stwierdził Stern.