MŚ w Chinach. Stany Zjednoczone były włos od przegranej, ale ostatecznie wygrały po dogrywce

Tureccy koszykarze byli bardzo blisko sprawienia sensacji, ale w końcówce dogrywki zmarnowali cztery rzuty wolne z rzędu! I ostatecznie przegrali 92:93 ze Stanami Zjednoczonymi w meczu drugiej kolejki grupy E. Amerykanie zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.

W pierwszej kolejce grupy E Amerykanie pokonali Czechów 88:67, a Turcy ograli Japończyków 86:67. W bezpośrednim starciu zwycięskich drużyn zdecydowanymi faworytami byli reprezentanci Stanów Zjednoczonych. I to pomimo oczywistego faktu, że Gregg Popovich nie mógł skorzystać z największych gwiazd NBA.

 

Turcy nieoczekiwanie się postawili Amerykanom. Pierwszą kwartę przegrali 21:26, ale później już dotrzymywali kroku. W drugiej kwarcie zremisowali 21:21, a ostatnie dwie wygrali 19:18. 20:16.

Dlatego wygraną drużynę musiała wyłonić dopiero dogrywka. Mogło do niej nie dojść, gdyby w ostatnich sekundach Jayson Tatum, zawodnik Boston Celtics, wykorzystał wszystkie trzy rzuty osobiste, jednak spudłował w drugiej próbie i zakończyło się na wyniku 81:81.

Turcy przegrali na własne życzenie

Do końca spotkania pozostało 15 sekund, Turcja prowadziła 92:91, ale piłkę mieli Amerykanie. Myles Turner jednak stracił piłkę na rzecz Dogusa Balbaya. Turek został sfaulowany, ale zmarnował oba rzuty osobiste. Minęło jednak kilka sekund, a Turcy znowu mogli objąć prowadzenie. Tyle tylko, że Osman zmarnował oba rzuty wolne! Potem poszła kontra Amerykanów zakończona faulem na Middletonie, który wykorzystał oba rzuty osobiste. Tym samym USA wygrało 93:92.

W czwartek Stany Zjednoczone podejmą Japonię, a Turcy Czechów.