Adam Waczyński o sędziowaniu: Można by się było doczepić, ale wyszło na nasze

- Można by się było doczepić do tego, że sędzia pod koniec czwartej kwarty odgwizdał techniczny faul, bo takie akcje się puszcza. Ale ostatecznie wyszło na nasze, więc nie ma, co się czepiać - powiedział Adam Waczyński, skrzydłowy reprezentacji Polski, która w poniedziałek pokonała na MŚ Chiny po dogrywce 79:76.

Cezary Trybański w "Wilkowicz Sam na Sam": Cieszę się, że mogłem na własne oczy oglądać, jak Polska awansuje do mistrzostw świata. Za moich czasów w kadrze nie było atmosfery

Zobacz wideo

- Nie da się jednym słowem tego podsumować. Radość jest wielka, ale wierzyliśmy od samego początku. Od samego początku też realizowaliśmy plan, ale powiem szczerze, że pięciu celnych trójek w pierwszej kwarcie po Chińczykach się nie spodziewałem - komentował w TVP Sport na gorąco zwycięstwo Adam Waczyński. Tego zwycięstwa wtedy jeszcze nic nie zapowiadało, bo po pierwszych 10 minutach Polska przegrywała z Chinami 15:25.

Polska wygrała z Chinami. "Zyskaliśmy zastrzyk energii"

- W drugiej kwarcie już się trochę obudziliśmy, w trzeciej narzuciliśmy swoje tempo i mimo że w czwartej - przed dogrywką - nieco się pogubiliśmy, to cały czas realizowaliśmy swój plan. Nasi wysocy w obronie grali świetnie - chwalił Waczyński swoich kolegów. A kiedy zapytany został przez reportera o sędziów, którzy przez wielu odbierani byli tak, że pomagają gospodarzom, odparł: - Można by się było doczepić do tego, że sędzia pod koniec czwartej kwarty odgwizdał nasz techniczny faul, bo takie akcje się puszcza. Ale ostatecznie wyszło na nasze, więc nie ma, co się czepiać.

W środę, w ostatniej kolejce grupowej, Polacy zagrają z Wybrzeżem Kości Słoniowej (początek meczu o 10), a Chińczycy z Wenezuelą (14). Drużyna Mike'a Talyora jest już pewna awansu do drugiej fazy MŚ, bo z grupy wychodzą dwa zespoły. - Mecz z gospodarzami to dla nas zastrzyk energii. Jak duży? No, przynajmniej litrowy! Mam nadzieję, że pójdziemy z ciosem. Nie tylko w trzecim meczu, ale też w kolejnych - zakończył Waczyński.