Polska - Chiny na MŚ. To więcej niż mecz o awans. To szansa na pierwsze miejsce w grupie

Wiedzą, że z gospodarzami trudno jest wygrać. Ale mają swój plan i chcą postarać się o niespodziankę. Polscy koszykarze zmierzą się z Chińczykami w drugim meczu fazy grupowej mistrzostw świata. Zwycięstwo może dać im nie tylko awans, ale nawet pierwsze miejsce w grupie. Początek spotkania Polska - Chiny o 14:00.

Cezary Trybański o reprezentacji Polski:

Zobacz wideo

Polacy mają spore doświadczenia z grą z gospodarzami, tyle że na Eurobaskecie. W 2017 wysoko przegrali z Finami, a dwa lata wcześniej nieznacznie ulegli Francuzom. W starciu z naszpikowaną gwiazdami reprezentacją Trójkolorowych (z Borysem Diaw i Tonym Parkerem na czele) mieli nawet szansę na dogrywkę, gdyby nie pogubili się w ostatniej akcji, w której za trzy próbował rzucać Marcin Gortat. W meczu z Chińczykami będą musieli zmierzyć się z ogłuszającym dopingiem, bo wiadomo jak takie mecze wyglądają w Chinach. Muszą też znaleźć sposób na wysokich graczy, bo tu rywale mają ewidentną przewagę (trzech z nich mierzy po 212 cm).

Wysocy, ale nieskuteczni

Gospodarze wygrali w pierwszym meczu 70-55 z Wybrzeżem Kości Słoniowej, prawdopodobnie najsłabszą ekipą turnieju. Nie zrobili jednak wielkiego wrażenia. Mimo przewagi wzrostu przegrali walkę w zbiórkach 33-41. W całym spotkaniu tylko raz na 10 prób trafili za 3 pkt. Największą uwagę trzeba zwrócić na Yi Jianliana, który zdobył 19 punktów i miał 8 zbiórek. - Wiemy, że kibice i cały kraj będą skupieni na naszej grupie. Byliśmy w takiej sytuacji wcześniej, w Montpellier i w Helsinkach. Moi zawodnicy już to widzieli, więc rozumieją wyzwanie i dodatkowe emocje z tym powiązane - zaznacza trener Mike Taylor.

Zatrzymać Guo

O sile Chińczyków, oprócz wysokich graczy, decyduje dynamiczny rozgrywający Ailun Guo, który w spotkaniu z WKS zdobył 17 punktów. Mateusz Ponitka, w rozmowie z TVP Sport, przyznał że spróbują na zmianę uprzykrzać mu życie i mają jasny plan na spotkanie z Chińczykami. - Guo to mózg zespołu, postaramy się mocniej na niego nacisnąć, żeby trochę go zmęczyć. Tym bardziej, że wrócił po przerwie spowodowanej kontuzją. Wie, że dużo od niego zależy, a publiczność mocno go napędza. Mamy jasny plan na Chińczyków, którego oczywiście teraz nie zdradzę, ale jeśli uda nam się go zrealizować, jestem spokojny o wynik - twierdzi Ponitka.  Z wysokimi graczami muszą sobie poradzić Damian Kulig i Adam Hrycaniuk, którzy także mają sposób na najbliższe spotkanie. Mecz z WKS pokazał bowiem, że dobre zastawianie pod koszami sprawia Chińczykom problemy.

Jak zagrać z Chinami

Z wypowiedzi naszych koszykarzy wykluwa się dość jasny pomysł na poniedziałkowe spotkanie. Po pierwsze, mając do dyspozycji większe możliwości rotowania składem, trener Mike Taylor będzie wymagał dużego nacisku na chińskiego rozgrywającego. Ciągła presja na Guo pozbawi rywali motoru napędowego. Po drugie bardzo ważna będzie skuteczność w rzutach za 3 pkt. Adam Waczyński, Łukasz Koszarek, Michał Sokołowski, Mateusz Ponitka, czy A.J. Slaughter potrafią postraszyć z dystansu i jeśli dobrze zaczną mecz, wyciągną Chińczyków ze strefy podkoszowej, gdzie rywale mają przewagę. Po trzecie muszą wytrzymać pierwsze, nerwowe minuty, w których zarówno koszykarze Chin, jak i prawie 20 tys. kibiców w Wukesong Arena w Pekinie, będzie mocno nakręcać atmosferę. Jeśli Polacy spełnią te warunki mają szanse na wygraną i zapewnienie sobie awansu. W ostatnim meczu fazy grupowej zmierzą się bowiem z WKS. Do kolejnej fazy grupowej awansują dwie najlepsze drużyny, przy czym w kolejnej grupie będzie się liczyć wynik z pierwszej fazy. 

Więcej o: