Koszykówka. Eliminacje mistrzostw świata 2019. Polska - Chorwacja o to, by nie mieć noża na gardle

W poniedziałek o godz. 21 Polska zagra w Gdańsku z Chorwacją w drugim meczu drugiej rundy eliminacji mistrzostw świata koszykarzy, które w 2019 roku zorganizują Chiny. Przegrany szanse na wyjazd do Chin będzie miał małe.

Europa na przyszłorocznych mistrzostwach świata ma 12 miejsc. Trzy zostały obsadzone - Czesi, Niemcy i Grecy jako pierwsi zapewnili sobie awans do turnieju. Z sześciozespołowej grupy J, w której gra Polska, na mistrzostwa świata pojadą trzy najlepsze drużyny. Niemal pewni awansu są Litwini, którzy mają na swoim koncie siedem zwycięstw i ani jednej porażki. Włosi mają tylko dwie porażki w siedmiu meczach i też są w dobrej sytuacji. A potem sytuacja robi się skomplikowana. Węgrzy są na trzecim miejscu z bilansem 4–3, a za nimi trzy drużyny z trzema wygranymi i czterema porażkami: Holandia, Chorwacja i Polska. Dwie ostatnie ekipy zagrają ze sobą w poniedziałek w Gdańsku. Zwycięzca będzie w grze o awans, przegrany będzie w bardzo trudnej sytuacji.

Faworytami są goście, wystarczy spojrzeć na ich skład. Chorwacja do Polski przyleciała z czterema koszykarzami z NBA. Dario Sarić na co dzień gra w Philadelphia 76ers, Bojan Bogdanović to zawodnik Indiana Pacers, Ante Zizic ma kontrakt z Cleveland Cavaliers, a Ivica Zubac z Los Angeles Lakers. Ale zawodnicy z najlepszej ligi świata nie pomogli w starciu z Litwinami. W piątek Chorwaci przegrali u siebie 83:84.

- Chorwaci są pod presją, bo mają gwiazdy z NBA i zwycięstw się od nich po prostu wymaga. Widać, że bardzo zabolała ich porażka z Litwą. Trener Anzulović nie odpuszcza zawodnikom, odkąd przylecieli do Gdańska, trenowali już chyba cztery razy - mówi Sport.pl Mike Taylor, selekcjoner reprezentacji Polski.

Taylor zdaje sobie sprawę z silnych stron rywali. - Mają nad nami przewagę fizyczną. Na każdej pozycji mają wyższych zawodników i do tego o większym zasięgu ramion. To ich duży atut. My będziemy chcieli wykorzystać nasze zgranie i szybkość, bo z tym sobie nie radzą. Na pewno będziemy korzystać z większej liczby graczy. Liczymy na impuls z ławki choćby Michała Sokołowskiego czy Przemka Zamojskiego - mówi trener.

Najwięcej problemów może być pod koszem. Aaron Cel będzie musiał radzić sobie z Sariciem, choć nie przepada za siłową koszykówką. Walka wręcz nie przeszkadza za to Adamowi Hrycaniukowi i Krzysztofowi Sulimie, ale Zubac i Zizić są wyżsi od nich o pół głowy. Bogdanović, który seriami potrafi trafiać za trzy punkty też będzie trudny do upilnowania.

- Wiemy, czego się po nich spodziewać. Nie boimy się tego, że nagle zaczną bronić strefą. Próbowali tego w meczu z Litwinami. Będziemy chcieli na nich wywierać presję cały czas i podkręcać tempo. To nasza szansa - mówi Taylor.

Polacy w południe po raz ostatni trenowali w Ergo Arenie. Zajęcia kończyli rzutowymi zabawami, piłki często dziurawiły kosz. Po nich na parkiet wyszli Chorwaci i zaczęli od żartów pod koszami i rozciągania. Dalsza część treningu była zamknięta dla mediów.

Początek spotkania w Ergo Arenie o godz. 21. Organizatorzy spodziewają się około czterech tysięcy kibiców. Transmisję zaplanowało TVP Sport.