NBA gotowa na rewolucję? Terminarz i play-off do zmiany

- Nie ma nic magicznego w 82 meczach sezonu zasadniczego - powiedział Adam Silver, komisarz ligi NBA i zasugerował, że w niedalekiej przyszłości może się zmienić terminarz i sposób rozgrywania play-off.

Kibice i koszykarze od kilku lat narzekają, że w play-off nie rywalizuje ze sobą 16 najlepszych drużyn ligi, tylko po osiem z każdej konferencji, co nie do końca odzwierciedla układ sił w NBA. Np. w 2015 roku Oklahoma City Thunder z bilansem 45-37 nie zagrali w play-off, bo zajęli dziewiąte miejsce na silnym zachodzie, a z kolei rywalizowali tam Brooklyn Nets, którzy wygrali tylko 38 z 82 meczów, ale skorzystali na tym, że są drużyną ze słabszej Konferencji Wschodniej.

Komisarz ligi NBA Adam Silver nie wykluczył, że w bliskiej przyszłości doprowadzi do sytuacji, w której w play-off będzie rywalizowało 16 najlepszych drużyn. Ale zaznacza, że będzie się to wiązało z dużą reformą całego kalendarza rozgrywek.

- Będziemy o tej zmianie myśleć. Zdajemy sobie sprawę, że nasz terminarz nie jest obecnie odpowiednio zbilansowany. Żeby dokonać zmiany rozgrywania play-off, będziemy musieli tak ułożyć sezon zasadniczy, żeby każdy zespół był potraktowany sprawiedliwie. Prawdopodobnie będzie wiązało się to z wydłużeniem sezonu zasadniczego - mówił Silver.

Od 1967 roku każdy zespół NBA rozgrywa w sezonie zasadniczym 82 mecze. Silver zaznaczył, że to też może ulec zmianie. - Nie ma nic magicznego w tych 82 meczach. Jeśli będziemy chcieli zmienić format play-off, to trzeba będzie dać więcej odpoczynku koszykarzom, bo będą musieli więcej podróżować po całym kraju - stwierdził.

- W tym roku wydłużyliśmy sezon o tydzień, dzięki czemu po raz pierwszy zespoły nie będą zmuszone do rozgrywania czterech meczów w pięć dni. To sytuacja bez precedensu. Meczów dzień po dni też jest rekordowo mało - dodał Silver.

Wątpliwe jest jednak, żeby NBA zdecydowała się na drastyczne zmniejszenie liczby meczów, bo może stracić na tym finansowo. Mniej spotkań to mniej sprzedanych biletów, mniejsze przychody z tzw. dnia meczowego czy ze sprzedaży praw telewizyjnych.