NBA. Czy rola Marcina Gortata w Washington Wizards się zmieni?

Zasłony, zbiórki i lepsza gra w obronie - tego oczekują od Marcina Gortata w Washington Wizards przed jego piątym sezonem w drużynie.

Po poprzednim sezonie Gortat miał wątpliwości, czy zostanie w Wizards na dłużej. Polak ma jeszcze dwa lata ważnej umowy, ale w związku ze swoim wiekiem (ma 34 lata), jak i atrakcyjnym kontraktem, mógł zostać potraktowany jako karta przetargowa w wielu wymianach. Wizards Gortata jednak latem nigdzie nie oddali i na razie nie zamierzają. Polak wciąż ma pełnić w zespole jedną z najważniejszych ról.

Hierarchia w Wizards jest jasna - największymi gwiazdami zespołu są rozgrywający John Wall i rzucający Bradley Beal. A dalej jest silna grupa pomocników. Gortat jest podstawowym środkowym, którego główne zadania to wykańczanie akcji pod obręczą, stawianie dobrych zasłon, które ułatwiają grę partnerom i solidna obrona. Nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale wkład Gortat w grę Wizards jest widoczny. A to jak ważne były w zeszłym sezonie zasłony Gortata nie raz i nie dwa przyznawali Beal i Wall.

Polak był liderem tzw. asyst po zasłonie w całej lidze wespół z Rudym Gobertem z Utah Jazz. To sytuacje, w których po zasłonie Polaka jego partner zdobywał punkty. Gortat takich asyst miał średnio 6,2 na mecz, a to tylko dlatego, że sztukę stawiania zasłon opanował do perfekcji. A trener Scott Brooks to doceniał.

Wizards na pewno liczą, że Polak to, w czym się wyspecjalizował w poprzednim sezonie, będzie teraz kontynuował. Ale liczą też na lepszą grę w obronie. W zeszłym sezonie wytłumaczeniem, całkiem słusznym, było to, ze Gortat de facto nie miał żadnego zmiennika pod koszem i często był mocno wyeksploatowany. Francuski środkowy Ian Mahinmi, zakontraktowany na cztery lata za 64 mln dol., opuścił ponad 50 meczów z powodu kontuzji. W tym sezonie ma on Polaka lepiej wspomagać, być może będzie nawet występował razem z Gortatem na parkiecie. Jak ich grę poukłada trener Brooks, nie wiadomo. Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że przez pierwszy miesiąc zespół będzie musiał sobie radzić bez Markieffa Morrisa, który dochodzi do siebie po operacji przepukliny.

Pierwszy sparing Washington Wizards nie dał odpowiedzi na pytanie, czy rola Gortata w drastycznym sposób zmieni się w tym sezonie. Polak zagrał tylko kwadrans, rzucił sześć punktów, miał pięć zbiórek i cztery asysty w starciu z chińską drużyną Guangzhou Long-Lions, a Wizards lekko, łatwo i przyjemnie zwyciężyli 126:96.

Przed rozpoczęciem sezonu Wizards zagraj jeszcze cztery sparingi. W piątek z Knicks, w niedzielę z Cavaliers, a w przyszłym tygodniu jeszcze z Heat i ponownie z Knicks (oba na wyjeździe). Być może wtedy o grze Polaka dowiemy się czegoś więcej.

Sezon Wizards zaczną 18 października od meczu z Philadelphia 76ers u siebie.

Zobacz wideo