Koszykówka. Dlaczego Adam Waczyński grał ostatnio słabiej?

- Wysunął mi się dysk z kręgosłupa, zaczął uciskać na nerw. Bolało mnie, ale grałem. Nie wiem, czy pomagałem, czy przeszkadzałem drużynie, ale bardzo zależało mi na zwycięstwach - mówi Adam Waczyński, rzucający Obradoiro CAB. Ostatnio i on, i drużyna są w słabej formie.

W czterech ostatnich meczach Waczyński, wciąż najlepszy strzelec ACB ze średnią 16,6 punktu na mecz, zdobył w sumie ledwie 37 punktów, trafił tylko 10 z 36 rzutów. Średnio - 9,2 na mecz przy skuteczności 27 proc. To wyniki słabe jak na strzelca, który na EuroBaskecie i na początku sezonu był w znakomitej formie, m.in. sześć razy zdobywał w lidze hiszpańskiej ponad 20 punktów w meczu.

Ale obniżka formy miała swoją przyczynę - kontuzje. Waczyński najpierw skręcił kostkę. - Ale grałem, trochę utykałem. I kiedy ten uraz wyleczyłem, to okazało się, że krzywe bieganie miało wpływ na kręgosłup. Wysunął mi się jeden dysk, który zaczął uciskać na nerw. Bolało mnie, ale grałem. Nie wiem, czy pomagałem, czy przeszkadzałem drużynie, ale bardzo zależało mi na zwycięstwach.

Zwycięstw jednak nie było, Obradoiro CAB przegrało siedem spotkań z rzędu - sześć ligowych, jedno w Pucharze Króla. W niedzielę zespół z Santiago de Compostella zagra na wyjeździe z Sewillą, która ma taki sam bilans 6-14 i zajmuje 16. miejsce w tabeli, tuż za drużyną Waczyńskiego.

Polak oczywiście szykuje się do gry. - Czuję się już lepiej, miałem ostatnio wiele zabiegów rehabilitacyjnych polegających na wzmocnieniu mięśni. Lekarze mówią, że mocne mięśnie mogą wsunąć dysk na miejsce. Ból? Jak się rozgrzeję, to już go nie czuję. Mam nadzieję, że w najbliższym meczu wszystko będzie dobrze - mówi Waczyński.

Więcej o: