Rosjanie chcą Gortata. Lokaut w NBA może namieszać w składach

Phoenix Suns skończyło sezon NBA na 10. miejscu w Konferencji Zachodniej. Obecnie Marcin Gortat i jego koledzy regenerują siły po trudach sezonu. Przyszłości jednak koszykarze pewni być nie mogą, bo w NBA szykuje się lokaut. W tej sytuacji ligi europejskie czyhają na zawodników zza oceanu, a jak się okazało, na Polaka chrapkę mają kluby rosyjskie. Czy Polak skusi się na grę w Rosji?

Maciej Lampe w lidze rosyjskiej odnosił największe sukcesy. Chociaż w Europie nie należy nikomu przedstawiać Polaka, to do powrotu za ocean do najsilniejszej ligi świata, jaką jest NBA, jest mu o dziwo dalej niż Marcinowi Gortatowi do ligi rosyjskiej. Środkowy Phoenix Suns w rozmowie z Przeglądem Sportowym potwierdza, że interesują się nim kluby ze wschodniej części Europy. Nazw klubów nie wymienia, ale na zawodnika z takim kontraktem stać w Rosji tylko nielicznych.

- Dają więcej niż NBA, ale to bardzo skomplikowana sprawa. Jest zatem duża szansa, że w takiej sytuacji zostanę w USA i będę trenował w Orlando, czekając na nowy sezon - mówi Gortat.

Koszty ubezpieczenie Polaka są gigantyczne, sięgają nawet dwóch milionów dolarów. W tej sytuacji mało prawdopodobne jest, by Polak wystąpił, gdziekolwiek poza USA w przypadku lokautu. Na pewno szans nie ma Tauron Basket Liga, która mogłaby ściągnąć największą gwiazdę polskiej koszykówki chociaż na kilka meczów w ramach promocji. Tak mocno reklamowany finał PLK pomiędzy Asseco Prokomem Gdynia i PGE Turowem Zgorzelec nie przyciąga w tym roku takiej liczby widzów, ile chciałby tego związek. Przed telewizorami zasiądzie zaledwie około 18-20 tysięcy widzów.

- Na razie nad taka opcją się nie zastanawiałem - mówi Gortat o ewentualnej grze w PLK. Na pewno nie byłoby łatwo, bo potrzebne jest wykupienie ubezpieczenia. Myślę, że żadnej drużyny w Polsce na to nie stać. Z drugiej strony byłoby czymś miłym zagrać w polskiej lidze, bo jeszcze nigdy w niej nie występowałem.

Shaquille O'Neal wraca na spotkanie numer 3 w play-off NBA ?

Więcej o: