NBA. Suns bez Nasha wygrali z Clippers

Phoenix Suns przerwało passę czterech porażek z rzędu. W piątek gracze z Arizony pokonali Los Angeles Clippers 111:98 i zachowali jeszcze cień szansy na awans do play-off. Marcin Gortat rzucił 10 punktów i miał 11 zbiórek.

Występ Gortata w meczu z Clippers stał pod znakiem zapytania. Polak, podobnie jak Steve Nash, nie czuł się przed południem najlepiej, nie wziął udziału w treningu rzutowym. - Nie wiem, czy będą mieli siłę zagrać - mówił jeszcze kilka godzin przed meczem trener Alvin Gentry. Ostatecznie Gortat doszedł do siebie i zagrał od pierwszych minut. Kanadyjczyk nie zdążył się wykurować, został odesłany do domu.

Gortat zagrał solidny mecz. Zaliczył swoje 20. double-double w barwach Suns (26. w karierze) - miał 10 punktów (4/8 z gry, 2/4 z wolnych) i 11 zbiórek i razem z rezerwowym Hakimem Warrickiem (17 punktów, 10 zbiórek) zdominował strefę podkoszową.

Dobrze w obronie przeciwko młodej gwieździe Clippers Blake'owi Griffinowi zagrał Channing Frye. Griffin trafił tylko sześć z 15 rzutów, był dobrze odcinany od piłki, ale i tak swoje zrobił - miał 20 punktów i 13 zbiórek.

Suns po raz pierwszy w tym sezonie wygrali bez Nasha. Przyzwoicie grę zespołu prowadził zastępujący Kanadyjczyka w pierwszej piątce Aaron Brooks (12 punktów, 6 asyst), dobrze zagrał także rezerwowy Zebian Dowdell (14 punktów, 5 asyst). Zespół z Arizony przewagę zbudował na początku drugiej połowy, gdy odskoczył z siedmiu na 19 punktów przewagi po trójce Dudley'a. Na początku czwartej kwarty gospodarze prowadzili nawet 25 punktami, a ostatecznie zwyciężyli 111:98.

Suns mają jeszcze matematyczne szanse na awans do play-off, ale w Phoenix już prawie nikt w to nie wierzy. Zespół z Arizony by awansować do czołowej ósemki zachodu musi wygrać wszystkie mecze do końca sezonu, a Memphis Grizzlies lub New Orleans Hornets nie mogą już w tym sezonie zwyciężyć. Jedna porażka Suns lub wygrane Grizzlies i Clippers, eliminują definitywnie zespół Marcina Gortata z udziału w play-off.

A kalendarz nie jest dla Suns łaskawy. Przed drużyną teraz seria pięciu wyjazdowych meczów, którą zaczną od spotkania w San Antonio z przeżywającymi kryzys Spurs. Zespół z Teksasu przegrał sześć ostatnich meczów (po raz pierwszy od 1997 roku) i może jeszcze stracić prowadzenie na zachodzie, ale nawet mimo zdecydowanej obniżki formy będzie zdecydowanym faworytem meczu z Suns. Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 19 czasu polskiego, a transmisję zaplanował Canal+.

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers 111:98. Kwarty: 25:23, 32:21, 31:26, 23:28. Suns Hill 19, Dudley 16 (1), Brooks 12 (1), Gortat 10, Frye 9 (2) oraz Warrick 17, Dowdell 14, Childress 6, Carter 3 (1), Siler 3, Lopez 2. Clippers: Gordon 21 (4), Griffin 20, Willimas 9 (2), Moon 3 (1), Jordan 3 oraz Foye 10 (2), Cook 10 (1), Bladsoe 9 (1), Aminu 6, Smith 5, Gomes 2, Diogu 0.

Gortat może być najlepszym rezerwowym sezonu ?

Więcej o: