NBA. Gortat: Zagrałem koszmarnie

- Pierwsza połowa była koszmarna - ostro podsumował swój piątkowy występ Marcin Gortat. W meczu Phoenix Suns z Oklahoma City Thunder Polak wielokrotnie pudłował i przebudził się dopiero w trzeciej kwarcie.

Nie tylko ze względu na porażkę, ale własną skuteczność, a raczej jej brak, Gortat nie był zadowolony ze swojego występu. - W pierwszej połowie nie grałem dobrze. Starałam się sam jakoś pobudzić, powstrzymać paru chłopaków na boisku dobrą obroną. Ale i w ataku nie podejmowałem słusznych decyzji. Druga część była trochę lepsza. Vince jest w świetnej formie. Staraliśmy się dać mu trochę dobrych pozycji do rzutu - mówił po porażce z Thunder Polak. - W drugiej połowie zagraliśmy lepiej, ale mieliśmy kilka ciężkich sytuacji i... nie wiem sam co powiedzieć. Po prostu przegraliśmy.

Piątkowe spotkanie było pierwszym słabszym meczem Gortata po serii tych bardzo udanych. Ostatnio "Polski Młot" dwukrotnie pobił, a potem wyrównywał osobisty rekord, jeśli chodzi o zdobycze punktowe. Spędzał na parkiecie więcej czasu przewodząc drużynie. W piątkowy wieczór zagrał słabiej.

- Próbuje zachować koncentrację. Oczywiście było ciężko ponownie utrzymać to za drugim, trzecim razem. Zwłaszcza w ostatnim miesiącu graliśmy wiele dalekich meczów wyjazdowych. Nie było łatwo zachować tę agresję. Po tym meczu mogę powiedzieć, że pierwsza połowa była koszmarna. Może chciałem zmienić coś za bardzo, na siłę i dlatego podejmowałem złe wybory - szukał wyjaśnienia Polak.

Phoenix Suns zajmują obecnie 10. miejsce w Konferencji Zachodniej. Wygrali 23 spotkania, przegrali 25.

Więcej o: