NBA. Ewing i Cartwright, czyli u kogo terminuje Gortat

W latach 90. rywalizowali w pamiętnych starciach Chicago Bulls - New York Knicks, w XXI wieku uczą gry w NBA Marcina Gortata. Patrick Ewing wiele rozmawiał z Polakiem w Orlando, Bill Cartwright pokazuje mu w Phoenix jak zachowywać się na boisku.

Na czwartkowym treningu Gortat, Goran Dragić i Zabian Dowell zeszli z boiska jako ostatni po wykonaniu kilkuset rzutów z różnych pozycji. Dziennikarze obstąpili Polaka pytając go o porażkę z Charlotte Bobcats i najbliższy mecz, czyli piątkowe starcie z Boston Celtics - drugim najlepszym zespołem w lidze.

- Z mojego punktu widzenia będzie bardzo ciężko, bo Shaquille O'Neal i Kendrick Perkins to jedni z najtwardszych podkoszowych obrońców w NBA. Musimy wierzyć w wygraną, ale czeka nas bitwa. Wszyscy, nawet trenerzy, muszą dać z siebie wszystko na boisku - zażartował Gortat.

- Sugerujesz, że dziesięciodniowy kontrakt powinien podpisać Bill Cartwright? - odpowiedział żartem jeden z dziennikarzy przywołując asystenta trenera Suns Alvina Gentry'ego. - Byłoby fajnie, choć nie wiem, czy on jeszcze może biegać. Ostatnio był zmęczony po tym, jak zszedł ze schodów - kontynuował z uśmiechem Gortat.

Polak szybko zaczął jednak chwalić Cartwrighta. - Daje mi mnóstwo rad w kwestii zachowania się na boisku w danej chwili, opowiada o mocnych i słabych stronach rywali. Pomaga mi przygotowywać się do meczów i ma ogromny wpływ na to, jak się teraz prezentuję - mówił Gortat.

- Pozytywnie zaskoczony byłem już pierwszego dnia w Phoenix, kiedy Bill wziął mnie na bok i przywitał zapewniając, że będzie mi pomagał pracować nad moją grą - dodał Polak.

Jak porówna Cartwrighta z Ewingiem, który jako asystent Stana Van Gundy'ego w Orlando pracował z nim przez trzy sezony? - To bardzo trudne, bo obaj oferują coś innego. Patrick stara się zajmować przygotowaniem mentalnym zawodnika do gry, podczas gdy Bill pokazuje konkretne rzeczy na boisku.

- Bill tłumaczy ci, że źle ustawiasz nogi, że odwracasz się pod złym kątem, zwraca uwagę na drobne szczegóły i wszystko wyjaśnia. Bill jest pasjonatem koszykówki, a Patrick potrafił siedzieć z tobą przez pół godziny i mówić, motywować, mobilizować - tłumaczył różnicę Gortat.

Polak nie chciał jednoznacznie powiedzieć, z którym z byłych koszykarzy pracuje mu się lepiej, ale błysk w oku, z jakim mówił o Cartwrighcie, wskazuje na to, że to jego osobę ceni wyżej, choć pracuje z nim dopiero pięć tygodni. Jako zawodnik Cartwright był jednak znacznie słabszy niż Ewing.

Ewing był gwiazdą i czołowym środkowym przełomu lat 80. i 90., ale nigdy nie zdobył mistrzostwa NBA. Cartwright był wyrobnikiem, który znalazł się jednak w odpowiednim miejscu i czasie - u boku Michaela Jordana, Scottiego Pippena i trenera Phila Jacksona wywalczył trzy tytuły w latach 1991-93.

Ewing w trakcie 17 sezonów zagrał 1183 meczach, w których zdobywał średnio po 21 punktów i miał po 9,8 zbiórki. Cartwright grał przez 15 lat i jego dorobek to 973 spotkania ze średnimi 12,3 punktu i 6,3 zbiórki na mecz.

Obaj reprezentowali po kilka klubów, ale zapamiętani są właśnie z występów w odpowiednio Knicks i Bulls, które na początku lat 90. rywalizowały o prymat w Konferencji Wschodniej. Ciekawe jednak, że o pięć lat starszy Cartwright w drugiej połowie lat 80. był nauczycielem Ewinga w Knicks.

Kto wie, może podobną rywalizacją będą mogli się pochwalić za kilkanaście lat Dwight Howard i Gortat? Polak często powtarzał, że to właśnie od Howarda nauczył się najwięcej, dzięki nieustannym, twardym pojedynkom na treningach. - Nie obawiam się w tej lidze nikogo, bo z największą bestią ścieram się codziennie - mówił o rywalizacji z Howardem.

Teraz, po zmianie klubu, będą go czekać mecze przeciwko mentorowi z boiska. Najbliższy odbędzie się 13 marca, kiedy Magic przyjadą do Phoenix.

Rekord sezonu Griffina wyrównuje Durant ?

Więcej o: