NBA. Drugie zwycięstwo z rzędu Suns

Phoenix Suns pokonali 115:111 Portland Trail Blazers. Po raz pierwszy od początku grudnia udało im się wygrać dwa mecze z rzędu. Rezerwowy Marcin Gortat zdobył sześć punktów, a zaciętą końcówkę oglądał z ławki rezerwowych.

Suns do drugiej wygranej z rzędu poprowadził Steve Nash. Kanadyjczyk miał 23 punkty oraz 13 asyst i był skuteczny w najważniejszych momentach - na 1.11 minuty przed końcem trafił niezwykle ważną trójkę, a w ostatnich sekundach nie mylił się z linii rzutów wolnych. Do gry w Suns wrócił Grant Hill. 38-letni skrzydłowy, który opuścił dwa ostatnie mecze z powodu kontuzji kolana, przeciwko Blazers zdobył 21 punktów i miał siedem zbiórek.

Blazers, którzy wygrali pierwszą kwartę 36:28, a przed ostatnimi 12 minutami mieli jeden punkt zaliczki, w końcówce nie byli w stanie wygrać z Suns. Gracze z Arizony mozolnie odrabiali starty, ciułali punkt po punkcie. W czwartej kwarcie prowadzenie zmieniało się sześć razy, czterokrotnie był remis, ale to gospodarze rzadziej się mylili. Blazers z czterech ostatnich rzutów trafili jeden - Andre Miller na pięć sekund przed końcem.

Marcin Gortat zaczął mecz na ławce i tak go skończył. Polak zagrał w sumie niespełna 20 minut i niczym się nie wyróżnił - zdobył sześć punktów (w tym jeden wsad) oraz zebrał cztery piłki z tablic, a także miał dwa faule, przechwyt i stratę. Po raz kolejny miał niekorzystny wskaźnik +/-, gdy przebywał na parkiecie, Suns przegrali ten fragment meczu różnicą sześciu punktów. W jego zespole gorszy wskaźnik +/- miał tylko Goran Dragić (-7).

Trener Alvin Gentry od kilku meczów stawia na Robina Lopeza, a Gortatowi przypada rola jego zmiennika - statystycznie obaj zagrali z Blazers podobnie (zobacz ramkę na dole). Podstawowy środkowy Suns po grudniowych transferach nie był w najlepszej formie, Gentry chce go przed drugą częścią sezonu nieco obudzić. Dlatego gra z Lopezem w pierwszej piątce, dlatego też amerykański środkowy jest na parkiecie w końcówce. Choć ma ogromne problemy z faulami (cztery przeciwko Blazers) i praktycznie nie zbiera (trzy zbiórki w piątek), przeciwko Blazers zdobył dwa ważne punkty w końcówce (w sumie 10), a trener konsekwentnie trzymał go na boisku w ostatnich pięciu minutach.

W Suns aż sześciu zawodników zdobyło 10 lub więcej punktów, w tym wszyscy z pierwszej piątki. W Balzers najskuteczniejsi byli Wesley Matthews, który rzucił 26 punktów oraz LaMarcus Aldridge, który miał 25 punktów i 13 zbiórek.

Suns, którzy wygrali dwa mecze z rzędu, mają teraz bilans 17-21, który daje im drugie miejsce w Pacific Division i dziesiąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Blazers (20-20) na zachodzie są na ósmej lokacie.

Suns zagrają teraz serię pięciu meczów na wyjeździe. Zaczną w poniedziałek z New York Knicks o godz. 19 polskiego czasu. Transmisję z tego meczu zaplanował Canal+ Sport. Później zespół z Arizony odwiedzi kolejno Cleveland, Waszyngton, Detroit i Filadelfię.

Gortat vs Lopez

Magazyn NBA. Suns wracają do ofensywy, Gortat poza wyjściową piątką

Więcej o: