NBA. Gortat zdobywa teren w Phoenix

Dwa tygodnie Marcina Gortata w Phoenix Suns nie były łatwe, ale Polak nie ma co narzekać, bo już gra więcej niż jego konkurent do miejsca w składzie Robin Lopez. Niewykluczone, że niebawem Polak zacznie mecze w pierwszej piątce.

Od 18 grudnia, od transferu, w którym Polak był jednym z elementów wymiany między Orlando Magic a Phoenix, Gortat zagrał w czterech meczach i zdążył w nich ustanowić swoje rekordy sezonu w minutach (35) i oddanych rzutach (10), a także rekord kariery w asystach (5).

Szukanie miejsca w przebudowanej drużynie wychodzi Gortatowi coraz lepiej, choć początki nie były łatwe - przeprowadzka i transferowe formalności wybiły Polaka z rytmu treningowego i meczowego, kilka dni i spotkań zajęło mu poznanie systemu gry drużyny, która na dodatek miała po transferze kryzys i przegrała cztery mecze z rzędu.

Suns szybko obdarzyli jednak Gortata zaufaniem - poza debiutem z Miami Heat w kolejnych spotkaniach Polak grał więcej niż Robin Lopez, czyli drugi klasyczny środkowy drużyny, konkurent Gortata do miejsca w składzie. 22-letni koszykarz po wyjściu w pierwszej piątce szybko łapie faule, ale nieczęsto zmienia z powrotem Polaka. Zaczynają pojawiać się uzasadnione pytania o awans Gortata do pierwszej piątki.

Trener Alvin Gentry jeszcze się do nich nie ustosunkował, ale taka zmiana w składzie jest możliwa, bo raz, że Gentry wciąż szuka optymalnego ustawienia (w tym sezonie już dziewięć razy zmieniał wyjściowy skład), a dwa, że po ostatniej wpadce ze słabymi Philadelphia 76ers (wygrali w Phoenix, zdobywając aż 123 punkty) zespół z Arizony koncentruje się na poprawie defensywy, gdzie Gortat jest lepszy niż Lopez.

Długi czwartkowy trening i uproszczenie obronnych schematów dały szybki efekt w piątek - Suns pokonali Detroit Pistons 92:75. Po raz pierwszy w tym sezonie wygrali zdobywając mniej niż 100 punktów, a ograniczenie rywala do zaledwie 75 zdarzyło im się po raz pierwszy od sześciu lat. - To tylko jeden mecz, ale zrobił wrażenie na nas samych. Jeśli będziemy tak grać w każdym meczu, to zajdziemy daleko. I mówię to zupełnie poważnie - powiedział Gortat.

Lokalny dziennik "Arizona Republic" chwalił Polaka za aktywność w obronie, ale wskazywał też na coraz lepsze zachowania w ataku. "Poprawił się w rzutach, a jego instynkt do podawania był znakomity" - podkreślała gazeta. Pięć asyst Gortat skompletował, odgrywając m.in. piłki na obwód, skąd koledzy trafiali za trzy.

Po serii spotkań ze słabszymi rywalami Suns czekają jednak trudniejsze mecze - w środę i piątek drużyna z Phoenix podejmie kolejno mistrzów NBA Los Angeles Lakers (powoli wychodzą z kryzysu) i silnych w tym sezonie New York Knicks, których gwiazdą jest były środkowy Suns Amar'e Stoudemire.

*cztery ostatnie mecze