NBA. Gortat, czyli Kapitan Hak

Marcin Gortat zdobył 11 punktów i miał pięć zbiórek, ale Phoenix Suns przegrali po zaciętej końcówce z Los Angeles Clippers 103:108. To trzecia porażka zespołu Polaka z rzędu. Amerykańscy komentatorzy telewizji Fox Sports mówili o Gortacie w niedzielę: ?Kapitan Hak!?

Gortat zadebiutował w Suns w czwartek, ale mecz z Heat był nieudany - drużyna z Phoenix rozegrała najgorszy mecz w ataku i przegrała 83:95, a Gortat grał niepewnie. Zdobył cztery punkty i miał cztery punkty w ciągu 18 minut.

Po debiucie Gortat był jednak optymistą: - Ciągle uważam, że styl gry mojej nowej drużyny mi odpowiada. Analizując swój występ, doszedłem do wniosku, że kilka razy powinienem wcześniej oddawać rzut, a ja szukałem innych rozwiązań - dwójkowych akcji, stawiania zasłon i kiedy usiadłem na ławce rezerwowych, trener zwrócił mi na to uwagę - stwierdził Polak.

W niedzielę Gortat pokazał, że umie wyciągać wnioski z porażek - w pierwszej połowie był wyróżniającym się koszykarzem Suns, bo środkowy drużyny z Phoenix Robin Lopez popełnił dwa szybkie faule i Gortat zastąpił go już po trzech minutach . Od początku był aktywny, szczególnie w ataku - nie tylko zbierał i dobijał, ale także grał dwójkowe akcje ze Steve'em Nashem i skutecznie kończył akcje indywidualne.

Amerykańskim komentatorom podobały się szczególnie półhaki Gortata. Firmowe zagranie wysokich NBA Polak wykonywał w pierwszej połowie z gracją i skutecznie - sześć z dziewięciu punktów do przerwy padło właśnie w ten sposób. - Captain Hook - komentowali zagrania Gortata Amerykanie. Do przerwy Polak miał też trzy zbiórki w 16 minut - w Orlando Magic takie statystyki w całym meczu zostałyby uznane w jego przypadku za bardzo dobre.

Gortata było za co chwalić, ale Suns przez większość pierwszej części przegrywali kilkunastoma punktami - po 24 minutach było 61:49 dla Clippers. Suns straty zaczęli odrabiać dopiero po przerwie, bo świetnie w ataku zaczęli grać weterani - 37-letni Nash i rok starszy Grant Hill.

W drugiej połowie Gortat wszedł na boisko w końcówce trzeciej kwarty, kiedy było 79:74 dla gospodarzy. Tym razem Polak nie pomylił się w obronie - w trzech akcjach, w których koszykarze Clippers grali przeciwko niemu, w obręcz nie zdołali trafić ani razu.

Po trzech kwartach Suns przegrywali tylko 78:79, a na początku czwartej - wciąż z Gortatem na boisku - doprowadzili do remisu. Polak zbierał w obronie, wymusił faul w ataku, a w ofensywie - tak jak zapowiadał - grał odważniej, rzucał nawet z pięciu metrów. Trafił jednak już tylko raz.

Kolega Gortata jeszcze z Orlando Mickael Pietrus trzymał Suns w grze do końca, ale dynamika młodych gospodarzy wzięła ostatecznie górę nad doświadczeniem gości. Gortat zagrał najwięcej minut w tym sezonie jako rezerwowy - aż 27. Zdobył 11 punktów, miał pięć zbiórek i blok.

Przed Suns trzy kolejne mecze ze słabszymi rywalami - w środę do Phoenix przyjeżdżają Philadelphia 76ers, w piątek, w Sylwestra, Detroit Pistons, a w niedzielę 2 stycznia Suns zagrają na wyjeździe z Sacramento Kings.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Gortata ?

Więcej o: