NBA. Jeśli transfer to z Gortatem?

- Kluby dzwonią i pytają o naszych wysokich - mówi Otis Smith, generalny menedżer Orlando Magic, którzy potrzebują wzmocnień. Czy to oznacza transfer Marcina Gortata? A jeśli tak, to gdzie?

W środę w NBA rozpoczął się dwumiesięczny okres zgadywanek i spekulacji - choć transferów można było dokonywać od początku sezonu, to 15 grudnia minął okres ochronny dla koszykarzy, którzy nowe kontrakty podpisali w lecie. Do 24 lutego, kiedy okno transferowe zostanie zamknięte, kluby mogą planować wymiany, które wzmocnią drużynę lub pozwolą na oszczędności w budżecie.

Wzmocnić chcą się Magic, którzy od trzech lat walczą o mistrzostwo, ale nie mogą się przebić przez potentatów z Boston Celtics i Los Angeles Lakers. W Orlando zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że obudowanie podkoszowego gladiatora Dwighta Howarda gromadą strzelców nie daje efektu w starciu z drużynami, które słyną z obrony. Taktyka Magic wymaga liftingu.

Kogo potrzebuje drużyna z Orlando? Idealnym ruchem byłoby pozyskanie superstrzelca Denver Nuggets Carmelo Anthony'ego lub świetnego rozgrywającego Chrisa Paula z New Orleans Hornets. Za nich Magic nie wahaliby się oddać żadnego koszykarza poza Howardem - wymiana może dotyczyć i przepłaconych weteranów (Rashard Lewis, Vince Carter) i dobrze zarabiającego, ale rzadko wykorzystywanego Gortata.

Transfery w NBA nie mają jednak nic wspólnego z tymi, które znamy z europejskiej piłki nożnej - zawodników się nie kupuje, tylko wymienia z zachowaniem skomplikowanych reguł. Najważniejsza to zgodność zarobków - serwis ESPN stworzył nawet specjalną maszynkę, z którą można sprawdzić, czy dany transfer ma rację bytu.

Sport.pl sprawdziła możliwe transfery z udziałem Gortata z punktu widzenia interesu Magic. Polak, tak jak 99,9 proc. koszykarzy NBA, nie ma żadnej możliwości zastopowania wymiany, która idzie nie po jego myśli - wyjątkiem jest gwiazdor Lakers Kobe Bryant.

Świadomie pominęliśmy możliwe transfery z udziałem trzech lub czterech zespołów, ograniczając się do czterech najbardziej logicznych i prawdopodobnych wymian między dwoma drużynami:

Orlando - Detroit:

Magic biorą Bena Wallace'a i Tayshauna Prince'a, a oddają Gortata, Mickaela Pietrusa i Ryana Andersona.

Orlando zyskuje solidnego zmiennika dla Howarda (Wallace) i doświadczonego skrzydłowego Prince'a, którego głównymi atutami są obrona i umiejętność powstrzymywania grających na jego pozycji Paula Pierce'a (Celtics), LeBrona Jamesa (Miami Heat) czy także Bryanta.

Gortat w słabych Pistons mógłby liczyć na 25-30 minut na boisku w meczu, możliwe, że grałby w pierwszej piątce. Pistons chcą się odmładzać, ale mają skomplikowaną sytuację kontraktową i nie są zespołem, który w najbliższej przyszłości może wrócić do czołówki NBA.

Orlando - Philadelphia:

Magic biorą Andre Iguodalę i Spencera Hawesa, a oddają Gortata, Andersona, J.J. Redicka i Daniela Ortona.

Skrzydłowy Iguodala też nie jest kandydatem na lidera, ale obok Howarda mógłby być drugą opcją w ataku - lepszą niż mało dynamiczni Carter i Lewis. Jest też niezłym obrońcą. Hawes zastąpiłby Gortata. Magic poza Polakiem oddaliby rezerwowych Redicka (rzucający) i Andersona (podkoszowy rzucający z dystansu) oraz żółtodzioba Ortona, który nie gra przez kontuzje.

Philadelphia myśli o przebudowie i dlatego szuka możliwości wysoko opłacanego Iguodali. Gortat znalazłby się w sytuacji podobnej jak w Detroit - mógłby grać sporo, ale w drużynie bez gwarancji sukcesu.

Orlando - New Orleans:

Magic dostają Paula, Aarona Graya i finansową ulgę związaną z wygasającym kontraktem Pei Stojakovicia, a oddają Gortata, Jameera Nelsona i Pietrusa.

Paul nie jest przekonany do pozostania w Nowym Orleanie, bo klub ma kłopoty finansowe i jest przejmowany właśnie przez ligę. Czołowy rozgrywający ligi zamieniłby się pozycjami z Nelsonem, do którego w Orlando miewają duże pretensje. Magic poważnie wzmocniliby się w walce o mistrzostwo. W Hornets (objawienie początku sezonu, ostatnio słabsze wyniki) Gortat byłby zmiennikiem Emeki Okafora, ale grałby więcej niż za plecami Howarda.

Orlando - Memphis:

Magic biorą O.J. Mayo i Hasheema Thabeeta, a oddają Gortata z Pietrusem lub z Andersonem i Quentinem Richardsonem.

Magic zyskaliby strzelca do pierwszej piątki (dużo młodszego niż Carter) i wielkoluda z Tanzanii, który na razie rozczarowuje i którego w Memphis chcą się pozbyć. Gortat w Memphis byłby zmiennikiem Marca Gasola - młodszego brata Pau z Lakers. Polak miałby więcej szans na grę niż w Orlando. Grizzlies walczą o play-off.

Dwie wierze nie pomogły Nuggets  ?

Więcej o: