NBA. Przebudzenie Gortata

Dziewięć zbiórek i cztery punkty zdobył Marcin Gortat (Orlando Magic) w meczu z Clippers. Zespół Polaka przerwał passę czterech porażek z rzędu i wygrał w Los Angeles 94:85.

To najlepszy mecz Polaka od dwóch tygodni. Zagrał aż 24 minuty, bo problemy z faulami miał lider Magic Dwight Howard i tym razem nie zawiódł. Miał aż dziewięć zbiórek i zdobył cztery punkty. Oba rzuty z gry trafił mimo obrony walczącego o tytuł Debiutanta Roku Blake'a Griffina. Gortat miał też asystę oraz trzy faule.

Magic zwycięstwo zapewnili sobie już w pierwszej kwarcie, którą wygrali aż 34:15. Rywale próbowali gonić, odrabiać straty, ale poza przyzwoitą trzecią kwartą, gdy zatrzymali Magic na 10 punktach, niewiele byli w stanie z robić. Ostatecznie Magic wygrali 94:85.

Najskuteczniejszy w Magic, mimo problemów z faulami, był Dwight Howard, który zdobył 22 punkty i miał osiem zbiórek. 13 punktów i 11 zbiórek miał grający po raz drugi z rzędu w pierwszej piątce Brandon Bass, a 17 punktów i dziewięć asyst dołożył Jameer Nelson.

Dla Clippers najwięcej, bo 28 punktów zdobył reprezentant USA Eric Gordon. Griffin rzucił 27 i miał aż 16 zbiórek, ale poza nimi w ekipie Vinny'ego del Negro nie było zawodnika, który byłby w stanie poważniej zagrozić Magic.

Zespół z Orlando przerwał passę czterech porażek z rzędu. Z bilansem16-8 zajmuje nadal drugie miejsce w Southeast Division i trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. We wtorek zagra na wyjeździe z Denver Nuggets. Clippers (bilans 5-20) są najsłabszą drużyną Pacific Division.

62 punkty w meczu! Celtics gromią Bobcats ?

Więcej o: